Prawda z 30 marca 1976 roku

Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia.

Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia,
bo nasza duma ludzka nie pozwala nam
przyznać się nawet przed samym sobą do tego,
że być może całe życie żyliśmy w błędzie.

Opublikowano


JUDASZ Iskariot - stworzony jako człowiek
BELZEBUB - stworzony jako archanioł


Przed przystąpieniem do egzorcyzmu odmawiano:


Egzorcysta:


Demonie Judaszu Iskariocie, my kapłani rozkazujemy ci jako Zastępcy Jezusa
w Imię Przenajświętszej Trójcy powiedz nam kiedy musisz wyjść ?
Judaszu Iskariocie w Imię wszystkich tych wezwań w Imię Kościoła musisz mówić !

Judasz:

To jest tymczasem zbędne pytanie. Najpierw musi być wasza sprawa w porządku.

Egzorcysta:

W Imię Jezusa jaka sprawa musi być w porządku ?

Judasz:

Ta potępiona sprawa z wydaniem tej książeczki (pozorne burczenie),
to jeszcze nie jest wszystko, jeszcze nie jest wszystko.

Egzorcysta:

Co znaczy jeszcze nie jest wszystko ? Mów prawdę w Imię ... !

Judasz:

My nie chcemy mówić, my nie chcemy już więcej mówić !

Egzorcysta:

W Imię Najświętszego Sakramentu, który zdradziłeś po Ostatniej Wieczerzy,
musisz teraz mówić !

Judasz:

Gdybym to był wiedział, nigdy nie byłbym zdradził ...

Egzorcysta:


Tego świętego wieczoru zdradziłeś Jezusa, a teraz musisz mówić w Jego Imieniu
i w Imieniu wszystkich św. Apostołów i papieży, którzy Chrystusa niezdradzili.
Mów teraz prawdę i tylko prawdę. Ty musisz mówić Judaszu Iskarioto !

Judasz:

To co zostanie wydrukowane jest w porządku, ale to jeszcze nie jest wszystko.

Egzorcysta:

Co musi jeszcze do tego dojść — mów Prawdę w Imię ... !

Judasz:

Tego właśnie nie chcemy powiedzieć. Idźcie teraz wreszcie do domu ... idźcie.

Egzorcysta:



Nie teraz jeszcze nie pójdziemy do domu, teraz musisz mówić Judaszu Iskariocie
i Belzebubie. My wam rozkazujemy mówić tylko prawdę w Imię ...
Musicie powiedzieć, co chce przez was powiedzieć Najświętsza Maryja Panna.
Z Jej polecenia musicie mówić ! Co jeszcze musi być dodane ?

Judasz:

Jak my Jej nienawidzimy (wskazuje w górę) Och ! Jak my Jej nienawidzimy !

Egzorcysta:

Tak, ale w Jej Imieniu Matki Bożej z Góry Karmel musicie to powiedzieć !

Judasz:

Tego przecież nie możecie od nas żądać (jęczy) ...

Egzorcysta:

Jednak jest Ona przecież waszą Królową i Rozkazodawczynią.
Całe piekło musi Jej być posłuszne !

Judasz:


Właśnie Jej, właśnie Ona musi ... (jęczy okropnie) Ona jest z koroną i berłem.
Ona jest z koroną i berłem, a na koronie ma krzyż. Ten szalony krzyż
(ryczy aż do szpiku kości) Och ! jak my Jej się boimy !

Egzorcysta:

Powiedz nam z polecenia Matki Bożej i w Imię Przenajświętszej Trójcy,
co masz do powiedzenia i nic jak tylko prawdę !

Judasz:

Nie chcieliśmy aby nad nami panowała kobieta, tego nie chcieliśmy.

Egzorcysta:

W Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca ... powiedz pełną prawdę !

Judasz:

Po części muszę powtórzyć rzeczy o których już poprzednio była mowa,
a po części — muszę powiedzieć coś nowego !

Egzorcysta:

Judaszu Iskariocie, mów tylko teraz to co ci Matka Boża przekazała,
w Imię Przenajświętszej Trójcy ... !

Judasz:


W grubszych zarysach powiedział to Veroba, że jest to paradoks że wy się jeszcze
modlicie, bo w przeciwnym razie byłoby już przyszło ostrzeżenie.
Przyczyna leży w tym, że jescze niektórzy ludzie zostaną uratowani.

Egzorcysta:

Mów teraz nadal co musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej i tylko prawdę !
Ona rozkazuje ci teraz Judaszu.

Judasz:




Matka Boża pragnie, aby ta przeklęta, pełna gnoju książeczka, dostała się do rąk
szerokiej publiczności, żeby wszyscy wiedzieli na co się zanosi i co się dzieje.
Mogliby oni wtedy zmienić swój sposób życia, mogliby na pewno zacząć wątpić
w to co my rozsiewamy z Rzymu. Mogliby powrócić do dawniej zaprowadzonej
(do tradycyjnych zwyczajów) liturgii itd.

Egzorcysta:

Mów nadal z polecenia Matki Bożej, co ci poleca powiedzieć, a nic innego !
Mów, czy to jest wszystko ?

Judasz:

Naturalnie chce Ona (wskazuje w górę) jeszcze więcej.

Egzorcysta:

Musisz powiedzieć prawdę, w Imię ...
Mów teraz Judaszu Iskarioto, dla Kościoła musisz mówić !

Judasz:

Tego już za wiele dla tego Kościoła, dla Tej przeklętej kupy błota.

Egzorcysta:

Mów teraz dla Kościoła świętego, Kościoła, który nie upadnie, w Imię ... !

Judasz:

A więc będę musiał mówić. Tak .... Bramy piekielne nie zwyciężą go.

Egzorcysta:

Nie macie mocy aby Kościół zniszczyć !

Judasz:

To co o Kościele przyjdzie później, a najpierw muszę pozostać przy temacie,
to jeszcze przyjdzie, przyjdzie jeszcze (o tym temacie później).

Egzorcysta:

A więc Judaszu Iskarioto mów w Imię ... !

Judasz:



Teraz chce Ona poprostu aby zagadnienie o seksie i ta sprawa o młodzieży
została dodana. Chce Ona jeszcze raz podkreślić, że trzeba o tym wołać z kazalnic.
Trzeba mówić na kazaniach o cnotach (dyszy ciężko); trzeba wołać o tym jak ciężka
jest ta wina ... Czy słyszeliście ? ... Jak ciężka jest i dokąd ona prowadzi ...

Egzorcysta:

Jaka wina, mów w Imię ... !

Judasz:



Cała wina grzechu, wina — konsekwencje grzechu poszczególnego człowieka
(grzech i jego następstwa) można o tym wspomnieć w różnych kazaniach
(jak straszny jest grzech, grzechy) można też mówić o tym osobne kazanie
(kazania), stosownie do okoliczności, ale poprzednio trzeba wezwać Ducha Św.

Egzorcysta:

Judaszu Iskarioto, mów w Imię Przenajświętszej Trójcy ... !

Judasz:



Trzeba młodzieży, trzeba wiernym więcej przywodzić, o wiele więcej przywodzić
przed oczy jak ciężki, jak strasznie ciężki i niszczący jest grzech, dokąd on
prowadzi, skąd pochodzi, dlaczego przychodzi, jak można się go ustrzec, co trzeba
czynić aby go zmniejszyć, aby go można zupełnie wytępić ... (jęczy).

Egzorcysta:

Judaszu Iskarioto mów nadal prawdę z polecenia Matki Bożej Róży Mistycznej ... !

Judasz:






Przede wszystkim trzeba powiedzieć, że modlitwa jest jedną z najważniejszych
kotwic życia religijnego. Trzeba to powiedzieć z ambony, a nie od ołtarza
(z prezbiterium) czy przez mikrofon, tysiąc mikrofonów nie zastąpi jednej ambony !
Jeżeli kapłan mówi na ambonie, wierni widzą mu u ust, które głoszą bezpośrednio
słowo Boże. Nie patrzą oni wtedy ani w przód, ani w tył, ani na boki, nie ma takiej
wielkiej okazji aby ich uwaga rozpraszała się na boki. Patrzą oni bezpośrednio co
płynie z góry i mogą się o wiele więeej skoncentrować na tym co się mówi, głosi ...

Egzorcysta:

To wszystko już jednak zostało powiedziane w tej książeczce,
że Matka Boża tego pragnie.

Judasz:

Tak, to się w niej znajduje, ale ja muszę to jeszcze powiedzieć
i musi to być przedstawione jeszcze raz !

Egzorcysta:

Kiedy to powiedziałeś Judaszu Iskarioto, czy wiesz to jeszcze ? Mów w Imię ... !

Judasz:

Tak. 31 października.

Egzorcysta:

Mów nadal w Imię ... !

Judasz:













Wina (grzech) jest o wiele większa aniżeli wy potraficie ją przedstawić. Sprawa
przedstawia się w ten sposób: My diabli jesteśmy przerażający. My obawiamy się
nawet wzajemnie jeden drugiego. Wyglądamy przerażająco. Nie chcemy się nawet
wzajemnie czuć (razem być). Gdybyśmy się tylko mogli nie widzieć, ale my musimy
patrzeć na siebie. Przez całą wieczność musimy żyć w tym szalonym diabelskim
bagnie i musimy na siebie wzajemnie spoglądać. Grzech jednak, wina, gdy ją widzimy
u ludzi wprawia nas ona zawsze od nowa w straszne przerażenie.
Możecie sobie więc przedstawić jak ciężka jest wina, jeżeli wprawia nas diabłów
w przerażenie, którzy przyzwyczajeni jesteśmy do tak wielu okropności ... nas którzy
dzień i noc pogrążeni jesteśmy w strasznych mękach, którzy na takie najstraszniejsze
z najstraszniejszych rzeczy musimy patrzeć w każdej godzinie i minucie.
Wtedy możecie sobie wyobrazić jak to jest, jak straszny jest grzech, a całkiem
poznaje się to dopiero w Obliczu Tego (tam z góry) (wskazuje w górę), którego
Majestat przewyższa wszystko ... To musiałem jeszcze powiedzieć ! (jęczy nędznie).

   

Belzebub:

Gdybyście wiedzieli jaki Majestat On ma (Bóg). Teraz nie mówi tego Judasz, to
jest Belzebub, którym ja jestem. Jestem Belzebub. Odtąd będzie mówił Belzebub.

Egzorcysta:

Dobrze, ty poznałeś lepiej jak Judasz, jakim Majestatem jest Bóg.
Mów, w Imię ... !

Belzebub:











Judasz nie widział Majestatu Bożego, to znaczy widział on Człowieczeństwo Boga
i mógł widzieć cząsteczkę Majestatu Bożego, ale nie widział on Go w całej okazałości,
tak jak ja Go widziałem (jęczy). Czy wy wiecie co to znaczy ? Ja Go widziałem,
to znaczy, nie widziałem Go jeszcze takim jakim wy Go kiedyś oglądać będziecie.
Mogłem Go jednak pojąć i widziałem i odczułem Jego wielką część. Nie byliśmy
jeszcze w całej dokończonej wspaniałości (utwierdzeni w doskonałości), ale byliśmy
już w bardzo wielkiej szczęśliwości. Znajdowaliśmy się już w bardzo wielkiej,
wszystko obejmującej szczęśliwości, ale nie chcieliśmy, nie życzyliśmy tego
kobiecie takiej jak Ta (wskazuje w górę) ... Nie chcieliśmy, nie życzyliśmy sobie,
aby Ona nad nami panowała i rządziła, a do tego jednak doszło !
(Bóg ukazał Niepokalaną Aniołom w wizji jako ich Królową i kiedy ją ujrzeli
większość opowiedziała się za, mniejszość z Lucyferem na czele przeciw).

Egzorcysta:

Mów prawdę Belzebubie z polecenia Matki Bożej, która rozkazuje ci mówić
i tylko prawdę!

Belzebub:

Właśnie Ona jest nad nami i to jest straszne !

Egzorcysta:

Mów Belzebubie w Imię Ojca ... z polecenia Niepokalanego Poczęcia !

Belzebub:

Właśnie chce abym ja to powiedział. Wybrała by raczej Allidę, a nie właśnie mnie !

Egzorcysta:

Teraz musisz mówić Belzebubie, w Imię ... !

Belzebub:

Teraz słuchajcie, tylko dobrze ! Ja muszę to powiedzieć.
Ona mnie do tego zmusza !

Egzorcysta:

Tak, to jest dobrze. Mów w Imię ... !

Belzebub:




Ona ozdobiona jest koroną i berłem. Panuje Ona, prawie że mnie miażdży !
Tak właśnie jest — Wtedy zaczęła przy Apostołach — Kiedy ona — Matka — jeszcze
żyła (wskazuje w górę) musiała ona, aby się tak wyrazić — nadać kierunek
początkom Kościoła. Musiała modlić się o to, aby Kościół rozwinął się dobrze
i tak się rozwinął (jęczy....) !

Egzorcysta:

W Imię Ojca, Syna i Ducha świętego — mów prawdę !

Belzebub:






Jak powinien się rozwinąć według Ducha Świętego. Klęczała Ona dzień i noc i modliła
się, aby Kościół stał się takim, i został oczyszczony od starego tzn. od prawa
Mojżeszowego, aby poniechano obrzezania. Widziała ona, że obrzezanie było kiedyś
dobre i musiało istnieć według ówczesnego prawa, ale od czasów Chrystusa i Jego
działania, nie było to już więcej potrzebne. Jezus Chrystus poddał się jeszcze
obrzezaniu, ale nie chciał On tego, aby to trwało nadal. To zastąpione zostało
Ofiarą Mszy świętej (jęczy).

Egzorcysta:

Belzebubie mów nadal z polecenia Trójcy Przenajświętszej, Ojca Syna i Ducha
Świętego, Niepokalanego Poczęcia z którego polecenia masz dziś mówić !

Belzebub:




















Matka Boża była przy tym, kiedy Apostołowie odprawiali pierwszą Mszę świętą.
Po Wniebowstąpieniu Chrystusa — Matka Boża była zawsze na Mszy św. Apostołów
i przyjmowała Komunię św. Do Mszy św. przygotowywali się oni godzinami.
Czy dziś czyni tak ktoś jeszcze ? ... Nie tak bardzo wielu ? Niekiedy nawet przez całe
dni przygotowywali się Apostołowie na jedną ofiarę Mszy św. Matka Boża odeszła
nawet pewnego razu na samotnię i modliła się przez 10 dni — dzień i noc.
Wtedy została wzięta do Nieba i zobaczyła nieskończony Majestat Boży ...
Bóg w Trójcy Jedyny rozkazał nam abyśmy z dołu, z piekła wstąpili do góry
(wskazuje w dól, a później w górę). Nie było to samo niebo, ale jednak wyższa sfera
(podniebie). Musieliśmy udać się w górę oglądać to stworzenie (N.M.P.)
czy chcieliśmy czy nie. Trójca Święta zmusiła nas do oglądania Jej prawie w całym
Jej majestacie. Była Ona w większym majestacie i wspaniałości aniżeliśmy widzieli
ją kiedyś poprzednio (w czasie próby). Matka Boża zwyciężyła, zwyciężyła nas !
Widzieliśmy Ją przyobleczoną w słońce. W każdym razie widzieliśmy Ją w wielkim
majestacie z księżycem pod stopami, który oznacza świat. Księżyc oznacza cały
świat, który ma Ona pod stopami, a jako przeciwnika węża, który przedstawia nas
symbolicznie. Jak bardzo błagaliśmy Boga, jak bardzo błagaliśmy Jego Majestat,
aby odsunął nas od tego widoku. Błagaliśmy Go nawet, aby nas wrzucił natychmiast
do piekła, do przepaści mąk, abyśmy tylko na to nie patrzyli. Tak okropne było
to widzenie. On jednak nie pozwolił nam odejść. Musieliśmy jeszcze przez jakąś
chwilę znosić ten straszny widok (szalenie burczy z odrazą).

 

 

Dokładny opis tej sceny wg wizji Św. Marii z Agredy zawarty jest w książce
pt. "Mistyczne Miasto Boże" "Michalineum" 1992 rok

Egzorcysta:

Mów w Imię Przenajświętszej Trójcy, Ojca ... !

Belzebub:





Czy wiecie jak długo myśmy się naradzali, w jaki sposób moglibyśmy temu stworzeniu
(N.M.P.) (chociaż w części zaszkodzić, albo osłabić Go — wskazuje w górę) ?
Nie mogliśmy jednak nic uczynić ! Zwyciężyła Ona wszystko ! Stała się Panią nad
wszystkim. Radziliśmy latami, nawet przez stulecia naradzaliśmy się co powinniśmy
i co moglibyśmy uczynić kiedy Ona wreszcie przyjdzie. A kiedy wreszcie przyszła,
nie poznaliśmy Jej nawet tak zaraz ...

Egzorcysta:

Nie poznaliście Ją zaraz ?

Belzebub:


... zaraz nie. Nie tak odrazu. Czuliśmy już, że Ona to musi być. Czuliśmy, co za dziwne
szaleństwo cnotliwe stworzenie musi to być, któremu nie możemy nic uczynić.
Dlaczego jednak nie wiedzieliśmy o tym zaraz ? (burczy gwałtownie i jęczy).

Egzorcysta:

Ty musisz mówić — Belzebubie ! Mów więc w Imię Trójcy Przenajświętszej Ojca,
Syna i Ducha Świętego, w Imię Niepokalanego Poczęcia !

Belzebub:










... i kto się z tym krył. Ja Belzebub i Lucyfer zwołaliśmy całą naradę. Kiedyśmy w końcu
poznali, że Ona to jest, przez długi, dzień i noc, w jaki sposób moglibyśmy jej
zaszkodzić. Zwołaliśmy więc najlepszych czarowników. Rozkazaliśmy im aby
zaszkodzili Jej na ciele i duszy (wskazuje w górę), aby nie była taka mocna,
nie tak druzgocąca nas w modlitwie i nie wywierająca takiej mocy, ponieważ
wiedzieliśmy dobrze, że właśnie Ona będzie później miała Kościół w swoich rękach.
Sam Piotr padał Jej do stóp, jeżeli to było potrzeba (burczy). Ma Ona ogromną potęgę,
ponieważ była najukochańszym i najdoskonalszym stworzeniem Boga. Była Ona
ogromnie doskonałym stworzeniem. Po Bogu, tysiąc i tysiące razy wyżej aniżeli
jakiekolwiek stworzenie. Nawet Jej Oblubieniec św. Józef, który tysiąc i tysiąc razy
wyższy jest od innych ludzi, nie jest w żadnym wypadku równym Jej.

Egzorcysta:

W Imię Ojca ... W Imię Niepokalanego Poczęcia Matki Bożej mów nadal prawdę !
Mów nadal Belzebubie, mów nadal i tylko prawdę !

Belzebub:












Wtedy radziliśmy, a czarownicy chcieli Jej zaszkodzić. Chcieli oni dokonać wszystkiego
aby Jej zaszkodzić. Ona jednak trwała nadal w modlitwie. Pozostawała Ona wytrwała:
może Ona to spostrzegła, ale Jej to nic nie zaszkodziło. Nie mogliśmy temu szalonemu
stworzeniu zaszkodzić, ponieważ uwolniona była od grzechu pierworodnego, nie tak
jak inni ludzie. Ani czarownicy, ani magowie, ani ktokolwiek był, nie mógł Jej
zaszkodzić. Tylko człowiekowi, a przede wszystkim opętanemu mogą "czarni"
szkodzić. Na Nią (wskazuje w górę) nie mieli ci diabelscy czarownicy żadnego wpływu.
Kiedy byliśmy wściekli, szalenie wściekli, jak tylko piekło może być wściekłe, kiedy
widzieliśmy, że wszyscy razem i każdy z osobna, nie może niczego dokonać, przy
tym niepojętym, wybranym przez Boga stworzeniu — wtedy rzuciliśmy się
z wściekłości na czarowników i magów i poczyniliśmy im szkody. Otrzymali
podwójną porcję tego w czym mieli — powinniby Jej zaszkodzić
(wskazuje w górę i jęczy).

Egzorcysta:

Mów nadal Belzebubie w Imię Ojca ... W Imię Niepokalanego Poczęcia,
z którego polecenia musisz teraz mówić! Mów prawdę !

Belzebub:

Jest to dla mnie szalona "pokuta", że ja, właśnie ja, muszę o tym mówić !

Egzorcysta:

Naprzód, mów nadal prawdę i tylko prawdę, Ty nie śmiesz kłamać !

Belzebub:

Zostawcie mnie w spokoju. Ta kobieta ma prawie udar serca. (ma na myśli opętaną)
Zostawcie mnie w spokoju !

Egzorcysta:

Matka Boża rozkazuje ci mówić dla Kościoła, w Imię ... !

Belzebub:

Nie chcemy już dalej mówić ! Nie chcemy już dalej mówić !

Egzorcysta:

Jednak mów !

Belzebub:

Nie ! Zostawcie mnie w spokoju (burczy)

Egzorcysta:

Musisz teraz mówić w Imię Przenajświętszej Trójcy ...
W Imię Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny — musisz teraz mówić !

Belzebub:











Wściekłości piekła nie da się opisać. Kiedy widzieliśmy, że nasz zamach zawisł
w próżni. Kiedy to nie dało owoców, myśleliśmy od nowa w jaki sposób moglibyśmy
Jej zaszkodzić ! Ona potrafiła jednak unicestwić wszystkie nasze zamachy
i przedsięwzięcia. Wzniosła się Ona ponad wszystko. Była Ona właśnie stworzeniem
wybranym przez Boga, stworzeniem wybranym całkiem szczególnie. Nie ma Ona sobie
równego jak długo istnieje ziemia i przez całą wieczność i jak długo istnieje świat,
(ciężko wzdycha). A Ten tam u góry (wskazuje w górę) nie mógł wymyśleć nic
obrzydliwszego, i nic głupszego, nie mogło Mu wpaść do głowy, że zabrał nas do tej
górnej sfery i pokazał nam To stworzenie ! Była to dla nas szalona klęska
(mówi płaczliwym głosem) Wolelibyśmy raczej czołgać się w piekle wśród
najgorszego ognia aniżeli Ta ... Nie wolno nam powiedzieć, co chcemy, gdyby nam
jednak było wolno użyłbym najgorszych słów. Ona do tego nie dopuszcza ...

Egzorcysta:

Mów prawdę, musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej,
w Imię Trójcy Przenajświętszej ... !

Belzebub:










Że musieliśmy patrzeć na to odziane słońcem stworzenie z koroną i berłem wybrane
przez Najświętszego (strasznie krzyczy) to było dla nas straszne ! Mam to jeszcze
teraz przed oczyma: szaleję jeszcze teraz z powodu tego widoku (krzyczy).
Zdaje mi się jakby to było dzisiaj, zdaje mi się jakby to było dziś, a innym także.
Kręci nas jeszcze dziś z wściekłości ! Kiedy musieliśmy się znowu udać do piekła,
raczej więcej, że nam zezwolono, aniżeli rozkazano (aby ich tak nie męczyć)
wtedy dokuczaliśmy sobie wzajemnie z wściekłości. Możecie to zrozumieć
znieważaliśmy się ... ponieważ nie mogliśmy znieść wzajemnego widoku.
Że takie stworzenie, taka kobieta ma nad nami panować. To jest przecież "młot"
to jest szaleństwo ... W przeklętym związku z tym muszę jeszcze powiedzieć ...
(wyje i krzyczy strasznie).

Egzorcysta:

Mów nadal prawdę, w Imię Trójcy Przenajświętszej !

Belzebub:














Kiedy Ona wtedy pomagała kształtować założony przez Swego Syna Kościół,
trwała tak szaleńczo na modlitwie, że sam Wszechmocny nosiłby Ją na rękach
z czystego upodobania. Wtedy przystąpił apostoł Barnaba i jeszcze inny, upadli
przed Nią i dobrze spostrzegli, że trzeba spisać dla Kościoła Ewangelie. Wzywali
przez długi czas Ducha Świętego i trwali całe dni na modlitwie. Takich modlitw już
dzisiaj nie ma, albo tylko w nadzwyczaj rzadkich wypadkach. Tak dnicałe modlili się
i zdobywali szturmem Niebo, aby się dowiedzieć, kto zostałby wybrany do spisania
Ewangelii, a wtedy Matka Boża wybrała takiego Łukasza, takiego Jana, takiego Marka
i kogobądź jeszcze, aby spisał te "paskudne teksty" ... Jakim sprzeciwem nas to
napawało, że taka rzecz doszła do skutku. Wiecie jak to śmierdziało, kiedy się to
ukazało, te pisma Mateusza, Łukasza, Marka i Jana (burczy wściekle). Pomyślcie tylko,
zostali oni wybrani przez Trójcę i Matkę Bożą z Jej szalonym majestatem.
Nie Piotr został upoważniony, nie, on nie: On był tą opoką, on miał nad wszystkim
nadzór i na nim został zbudowany Kościół, jednak napisanie Ewangelii powierzone
zostało tym czterem Apostołom.

Egzorcysta:

Mów prawdę w Imię ... !

Belzebub:


Wówczas przyszedł na nich Duch Święty w postaci Gołębia i przejrzeli,
że ci czterej zostali postanowieni. Wszyscy inni to widzieli.
Ja jednak już więcej nie chcę mówić !

Egzorcysta:

Jednakowoż, w Imię Ojca ... w Imię Niepokalanego Poczęcia musisz teraz
mówić Belzebubie, a więc mów !

Belzebub:











Kiedy Barnaba i jeszcze jeden odwiedzili Matkę Bożą, powiedziała im: — Piszcie
przede wszystkim o życiu Chrystusa. Słyszycie, On musi zostać ukazany, On na
pierwszym miejscu, mnie zostawcie w cieniu. O mnie wspomnijcie tylko w związku
z Narodzeniem Chrystusa, z Wcieleniem, tylko o tym co jest bezwarunkwowo
potrzebne. O czym innym nie wspominajcie. Pomimo to, że wiedzieli i widzieli wielkie
i doniosłe fakty, nie śmieli o tym pisać. Była to dla nich pokuta, że nie śmieli o tym
pisać. Ona w swej pokorze chciała być pominięta, aby na pierwszym miejscu ukazany
został Syn Boży, Jej Chrystus, który dał początek Kościołowi. Ona jednak — Matka
Boża jest wielkim znakiem i w pewnym stopniu symbolizuje także Kościół. On kocha
Kościół jak Oblubienicę. Ona powiedziała także do tych dwu Apostołów, aby nie smucili
się, bo Chrystus będzie mówił o Niej przez ludzkość albo przez kogoś innego
(strasznie krzyczy).

Egzorcysta:

Maria od Jezusa z Agreda to powiedziała.

Belzebub:


(spojrzał na kapłana): Zgadłeś, Maria od Jezusa w mieście Agreda. My wiemy więcej
od was ludzi. Przeklęliśmy te księgi boimy się ich. Że też musiałem to powiedzieć
(burczy i krzyczy znacząco).

Egzorcysta:

Mów nadal prawdę i tylko prawdę ! Z polecenia Matki Bożej musisz mówić i w Imię ... !

Belzebub:







Utknąłem przy przeklętym założeniu Kościoła. Matka Boża i Apostołowie byli
narzędziami. Ona (wskazuje w górę) była miarodajna, ona była w szalonym stopniu
decydująca, więcej miarodajna aniżeli wy myślicie. Ona nas okiełznała. Modliła się
nieraz za Apostołów dzień i noc aby oni postąpili właściwie. Abyśmy nie mogli dojść
do Apostołów, modliła się często dzień i noc. Często leżała krzyżem, bez jedzenia
(burczy znacząco) dlatego ma tak wielką moc. Są to wzniosłe prawdy, o których my
tu musimy mówić. Wolelibyśmy, aby ta część książeczki wyszła bez tego tytułu:
"Matka Kościoła" (warczy jak pies).

Egzorcysta:

Mów nadal prawdę w Imię ... !

Belzebub:


Moglibyście byli wydać tę książeczkę przed paroma miesiącami bez tego egzorcyzmu.
My tego nie chcemy powiedzieć, my tego nie chcemy..., także więcej dalej mówić !
Ja Belzebub nie chcę dalej mówić ...

Egzorcysta:

Ty Belzebubie musisz teraz mówić w Imię Ojca ... w Imię Niepokalanej Dziewicy !

Belzebub:









Wtedy Ona powiedziała, że chce się usunąć na miejsce samotne. Chciała tego tylko
z pokory. Nie chciała być nigdzie na pierwszym miejscu, pomimo, że była potężnym
stworzeniem. My musimy to wyznać. Jest Ona bardzo wysoko ponad nami, wysoko
ponad wyższymi Aniołami. Jeżeli mówię: wysoko, to nie znaczy to, że odległość trzeba
mierzyć w milach, lecz chodzi o to, że to nieskończoność, tak daleko, że nawet istnieje
olbrzymi dystans między Nią, a Aniołami (Jęczy). To jest strasznie majestatyczne
stworzenie, a jednak chciała się usunąć, chciała tego, aby pokazać ludziom jak oni
powinniby być pokorni, Tego jednak ludzie nie czynią. Nie dokonują oni ani
najmniejszego zierenka piasku z tego czego Ona (wskazuje w górę) dokonała
i co się przez nią dokonało.

Egzorcysta:

Mów prawdę, w Imię ... !

Belzebub:




















Jeżeli ludzie już tymi nie mogą być i nie są, to jednak chcą aby o nich o wiele więcej
mówiono, aniżeli to nieskończenie wybrane stworzenie, chciałoby aby o nim mówiono.
A więc usunęła się. To jednak miało dla nas wielki plus. Od tego czasu powstawały
sekty (śmieje się złośliwie), a te nie uznały tego stworzenia. Gdyby powiedziała w całej
rozciągłości, czym była, i gdyby Apostołowie napisali, jak wielkie cuda się przez Nią
stały, i gdyby to zachowało się w Ewangelii, wtedy sekty te nie wystrzeliłyby jak trawa
(jęczy). Powstało tysiące sekt, takich, które zwalczają Matkę Bożą, które zwalczają
katolików tylko dlatego, ponieważ uznają oni to wybrane stworzenie. Właśnie dlatego
zwalczają Tą Panią, ponieważ wierzą, że wtedy pomniejsza się chwała Chrystusa.
Przytem służyła Ona tylko Chrystusowi. Starała się Ona wywyższać swego Syna,
czyniła wszystko tylko dla Niego i dla Kościoła. Wszędzie usuwała się na bok.
To był dla nas plus. Minusem jednak dla nas było to, że postępowała w pokorze.
O tym wiedzą jednak tylko dobrzy katolicy. Z miłości do swego Syna chciała się
usuwać na bok, aby Jej Syn tu panował i zajmował pierwsze miejsce. Także kiedy
towarzyszyła Jezusowi w Jego męce, to była tylko na uboczu, doszła tylko ubocznie,
co jednak (to współcierpienie) było konieczne ... Apostołowie dostrzegali Jej troskę,
Jej cierpienie spowodowane tymi Jej przeczuciami (o przyszłości Kościoła, jego
prześladowaniem) i tym wszystkim co musiała przeżyć i znieść. Ewangelie zwracają
na to mało uwagi. Stałoby się tak, poświęcono by Jej więcej uwagi, gdyby nie była
taka pokorna. Ale to, że o Niej tak mało pisano, to był też plus dla nas, bo powstawały
sekty, które nie uznawały Jej. Było to także dopustem.

Egzorcysta:

W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Niepokalanego Poczęcia,
Róży Mistycznej, musisz teraz Belzebubie powiedzieć pełną prawdę !

Belzebub:



Od tej chwili powstały sekty. Te myślały: Maryja odgrywa tylko rolę marginesową,
została Ona tylko chwilowo wybrana jako powiernik (narzędzie) Tego tam u Góry
(wskazuje w górę) i na tym Jej rola się skończyła jak kończy się rola czegoś starego
zużytego ... Nie wolno mi użyć tego wyrażenia.

Egzorcysta:

Mów nadal prawdę, w Imię ... !

Belzebub:










My jesteśmy majestatyczni. Nie używamy bardzo rozpustnych wyrażeń, te
wypowiadają tylko demony pochodzący z ludzi (ludzie potępieni) My jesteśmy od nich
majestatyczniejsi (pyszni się). Muszę także jeszcze coś powiedzieć, co mi właśnie
przyszło na myśl. Kiedy Judasz musiał mówić 31 października, wtedy nie Judasz śmiał
się przez tą kobietę. Judasz przede wszystkim nie śmieje się nigdy. Judasz jak to już
powiedzieliśmy przebywa w najczarniejszym kącie. Jest on uosobieniem rozpaczy,
zwątpienia. Kiedy Judasz musiał mówić, nie śmiał się Judasz z tej kobiety lecz ludzcy
demoni i to z radości szkodzenia (krzyczy). To musicie także jeszcze napisać.
Judasz się nie śmieje, jest on samą rozpaczą. On nie śmieje się nigdy.
To musieliśmy jeszcze powiedzieć. Ta uwaga dotyczy całej sprawy Judasza
z 31 października.

Egzorcysta:

A teraz co masz jeszcze do powiedzenia ?
Mów nadal z polecenia Matki Bożej i Trójcy Przenajświętszej.

Belzebub:


Tak, ta szarlatanka ... gdyby tego nie było i jeszcze więcej od niej zależało ...
Teraz przychodzę do punktu szczytowego ... Tego jednak nie chcę powiedzieć,
nie chcę tego powiedzieć !

Egzorcysta:

Belzebubie, mów w Imię Trójcy Przenajświętszej !

Belzebub:









W związku z początkiem Kościoła muszę powiedzieć, że w Ewangeliach za mało jest
napisane o Matce Bożej. Później jednak zostali wielcy święci natchnieni przez Niebo,
albo mieli widzenie i objawienie o życiu i działalności Tej tam u góry (wskazuje w górę).
Jedną z największych jest Katarzyna Emmerich, która nawet nie została dotychczas
kanonizowana (śmieje się złośliwie). Jest ona nie tylko jedną z największych cichych
dusz cierpiących i misjonarką, jaka istnieje, lecz także jedną z największych
Świętych w niebie. A następnie ta druga: Maria od Jezusa z miasta Agreda.
Mieszkała i żyła w Agreda. Była Opatką. Już jej rodzice poszli do klasztoru (burczy)...
musieli do klasztoru. Uzyskali oni dla swej córki, dla swego ulubionego bachora
tą wielką łaskę, że otrzymała te przeklęte widzenia ...

Egzorcysta:

Mów teraz w Imię ... mów teraz o centralnym punkcie, który zapowiedziałeś !

Belzebub:






Ponieważ w Ewangeliach jest za mało napisane o Matce Bożej, pragnie Ona teraz,
zwłaszcza w tym szalonym czasie, aby z ambon zostało ogłoszone, by te książki
napisane przez Marię od Jezusa z Agredy czytać, czytać. Nie powinno ich brakować
w żadnej rodzinie katolickiej. Wszystkie one (rodziny) powinny posiadać te wszystkie
tomy jej pism. (strasznie krzyczy). Z początku był jeden tom, teraz są wszystkie
cztery tomy, w niebieskiej oprawie, a tych z czerwoną okładką jest osiem tomów
(burczy).

Egzorcysta:

Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej, w Imię Niepokalanego Poczęcia, z Jej polecenia musisz mówić !

Belzebub:



A więc Ona pragnie, aby kapłani wspominali w kazaniach, że tych książek
nie powinno brakować w żadnej katolickiej rodzinie, powinno się je polecać
nawet protestantom. Kiedy czytelnicy spostrzegą cały skarb i wartości tych książek
spostrzegą wkrótce, że...

Egzorcysta:

Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej ...

Belzebub:




... jest Ona wybranym i nadzwyczajnym stworzeniem, której wielkości stopa ludzka,
albo głowa ludzka nigdy nie osiągnie. Kapłani powinni pouczać ludzi, aby te bardzo
pouczające książki rozszerzali na całym świecie, a przede wszystkim czytali.
Zobaczycie w nich całe bogactwo, wartość i jak bardzo one nam szkodzą, zobaczycie
całą wielkość i wzniosłość tego stworzenia (zgrzyta), które zmiażdży nam głowę.

Egzorcysta:

Musisz mówić w Imię ... Niepokalanego Poczęcia, w oktawie Zwiastowania Maryi,
teraz musisz mówić Belzebubie i jak też w Imię św. Michała Archanioła !

Belzebub:


Ona chce (strasznie krzyczy) ... ja nie mówię o tym chętnie, niechętnie (ryczy) ...
ja nie mogę przecież Tej tam u Góry (wskazuje w górę) wspierać, bo nie pozwala
mi na to stary (Lucyfer). Nie chcę mówić !

Egzorcysta:

Ty musisz jednak teraz mówić w Imię ... Niepokalanego Poczęcia,
w Imię Zwiastowania Maryi, w Imię św. Michała Archanioła, dla Kościoła !

Belzebub:


To nie jest ani nasza branża, ani nasza sprawa. Naszym zadaniem jest zwodzić ludzi.
Nie chcemy ich kierować na lepszą drogę, przez takie książki zostaliby ludzie właśnie
skierowani na lepsze drogi ! (krzyczy).

Egzorcysta:

Mów nadal! Masz mówić, w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię Matki Bożej
z Góry Karmelu. Nie możesz kłamać, mów dalej !

Belzebub:



A więc z książek tych dowiecie się co Maryja Panna uczyniła w życiu, jaka była Jej
śmierć, poznacie całe Jej życie. Jakiekolwiek by były plany Boże względem was,
każdy z ludzi może z Jej życia czerpać, ono wszystko obejmuje. W tych książkach
widzą wierni jak to wszystko się przedstawia, jak było w rzeczywistości.

Egzorcysta:

Mów nadal prawdę w Imię ... !

Belzebub:






Widzieliby oni w Niej (wskazuje w górę) wszystko obejmujące stworzenie,
musieliby na ten widok skłonić swą głowę dla tak wielkiej pokory i wzniosłości.
Nawet my Jej się boimy, nawet my musimy kapitulować przed tak wielką
pokorą i wzniosłością. W jak wiele większym stopniu wy stworzenia, którzy jesteście
ludźmi unurzanymi w gnoju nicponiami — wszyscy jak jesteście razem wzięci !
Nie jesteście warci nawet wzmianki ! My byliśmy o wiele wyżsi, a co dopiero Ona
— (wskazuje w górę).

Egzorcysta:

W Imię ... mów nadal ... !

Belzebub:





Gdybyście zobaczyli tylko jedną dziesiątą część Jej wzniosłości rzuciłoby to was
natychmiast w pył (jęczy), ale tego nie mówię chętnie. Myśmy to widzieli,
musieliśmy to widzieć, musieliśmy to. Nie życzymy wam tego, abyście wy także
to zobaczyli. Wolelibyśmy chętnie poszybować w dół, a nie w górę ! Także uczeni,
nawet akademiccy powinni o tej Marii z Agredy dokładnie wiedzieć przed tym
aniżeli zaczną walczyć przeciwko tradycjonalistom pomiędzy księżmi.

Egzorcysta:

Mów teraz prawdę w Imię ... !

Belzebub:












Nawet tradycjonaliści mają bardzo słabą wiedzę, bardzo niewiele wiedzą
o wzniosłości, wielkości tego stworzenia (N.M.P.). Po prostu nie są zdolni pojąć,
nawet wtedy kiedy czytają te książki. Ale czytać musicie je jednak w Imię Boże,
inaczej nie zrozumiecie ich, to odnosi się także do wszystkich. Wy kapłani musicie
mówić o tym ludziom, aby je czytali. Muszę to jeszcze raz podkreślić, że powinni
wołać o tym z ambon. Ta tam u góry (wskazuje w górę) chce, aby książki te
rozszerzone zostały na cały świat. A teraz Katarzyna Emmerich, ta druga
czołgaczka wynagrodzenia. Musiała ona leżeć na plecach, ponieważ miała rany,
rany z bólu i cierpień. Nie miała ona w życiu wiele do powiedzenia, a jednak całe
Dulmen stanęło w płomieniach, kiedy zmarła. Powinno by to być uznane jako
znak z nieba, kiedy z odległej okolicy wszyscy przyjechali z wozami strażackimi ...
ale ludzie są głupcy. Ludzie są szaleni i głupi, ... Co wiedzą ludzie, nie spostrzegają
oni żadnego znaku ... Są to zgnojone (dosłownie gów..) głupie pały...

Egzorcysta:

W Imię ... mów prawdę !

Belzebub:

Pała jest jeszcze rozsądniejsza, wychodzi z niej tu i tam jeszcze jakiś listeczek
zielony ... Ale u ludzi jest tylko zamiast rozumu gów ... i słowa (siano w głowie).

Egzorcysta:

Mów nadal prawdę w Imię Niepokalanego Poczęcia, w Imię NMP,
św. Michała Archanioła ...

Belzebub:












Ta Katarzyna Emmerich musiała mówić dla Kościoła. Wiedziała ona naprzód co się
w Kościele będzie działo. Stale za niego cierpiała i modliła się. Już jako małe dziecko
cierpiała ponad miarę. Byliśmy na nią bardzo wściekli. Już jako małe dziecko
"włóczyła się" (odprawiała Drogę Krzyżową), a w pokorze dosłownie naśladowała
Tą tam u góry (wskazuje w górę). ... ach ! a krzyże, krzyże przyjmowała jak Ta tam
u Góry ! Była ona wielką świętą. Baliśmy się jej bardzo, dlatego chcieliśmy ją
zniszczyć. To nam się jednak nie udało. Powstawała stale pomimo, że cierpiała
[śmiertelne choroby za innych, aby te osoby mogły jeszcze dostąpić łaski nawrócenia.
Umarła dopiero wtedy, kiedy ci tam u Góry (wskazuje w górę) tego naprawdę
zapragnęli, ponieważ jej błogosławiona albo święta dusza ... była to święta dusza ...
— przyjęli ją do Nieba. W niebie jest wielu świętych tzn. takich, których kanonizował
Rzym, są oni jednak mniej wzniośli i święci jak Katarzyna Emmerich ...
Ach ! że ja to muszę powiedzieć !

Egzorcysta:

Tak mów nadal prawdę w Imię ... !

Belzebub:



Jeżeli by ta ogłoszona została świętą — pomyśleliśmy — wtedy także zostaną
wydane jej książki, wtedy nie będziemy mogli zbyt wiele działać. Przemyśleliśmy
już to od lat ! I dlatego nie dopuściliśmy aby doszło aż tak daleko
(do jej beatyfikacji i kanonizacji).

Egzorcysta:

Mów nadal prawdę w Imię ... !

Belzebub:







Jest ona wprawdzie (według mniemania ludu) czczona jako błogosławiona,
ale świętą jeszcze nie została ogłoszona. Jak długo nie zostanie ogłoszona świętą,
książki jej nie będą bardzo akceptowane ... Dlatego także biskupi nie chcą o tym
wiele wiedzieć. Czyta może o tym niektóry, (niektórzy z nich czytają jej pisma,
ale tych wiele nie ma. Muszę także jeszcze powiedzieć; w niebie jest ona jako
potężna Święta (wyje). Jej książki powinny by być znane na całym świecie.
Powinnibyście o tym wołać z ambon ! Ale już nie chcę nic więcej powiedzieć
(wyje jak pies).

Egzorcysta:

Mów nadal w Imię ... w Imię Niepokalanego Poczęcia NMP,
w Imię św. Michała Archanioła — musisz teraz mówić.

Belzebub:



















Z pośród jej książek musi przede wszystkim pomiędzy ludźmi być znana:
"Życie i śmierć błog. Katarzyny Emmerich". Dzieciom powinno się przywiązywać
te książki do piec, aby się uczyły chodzić z krzyżem, który Pan wkłada im na barki.
Ta mała czteroletnia święta szła ze zranionymi stopkami Drogą Krzyżową, ku czci
Ukrzyżowanego Króla, nawet w nocy. Matka musiała rano opatrywać jej nóżki.
Nie wiedziała ona nawet o tym skąd to pochodzi. Dziecko nic nie powiedziało (wyje).
Katarzyna była potężną, cierpiącą duszą. Żyła dla biednych. Nawet wtedy kiedy leżąc
na pryczy drżała z zimna i gorączki pod marnymi płachtami, mokrymi i zimnymi,
nie powiedziała, że trzeba zmienić płachty. Chciała ona znosić swe cierpienia,
ofiarować je Bogu w pokorze. Gdzie widzi się jeszcze takie dusze, gdzie ?
Współczujące zakonnice zmieniły jej później płachty. Katarzyna nawet tego nie chciała,
ona by raczej w nich zmarzła na kość. Wszystko znosiła dla swego Ukrzyżowanego
Pana. Uczyniła ona dla Niego ogromnie wiele. Jest potężną świętą, której baliśmy się
zawsze. Ci ludzie są dla nas szkodliwi, którzy usuwają się w cień, którzy chętnie idą
drogą krzyża i cierpliwie znoszą męki za innych. Są wielcy święci, którzy działają
wielkie cuda i są bardzo wielcy w oczach Pana i mają widzenia duchowe, które ona
także miała. Jest oczywiste, że tysiące i miliony ludzi w niebie są wielkimi świętymi,
ale wielu, bardzo wielu, nie może się z nią równać. Była ona ukrytą miłującą Boga,
cierpiącą duszą. Bóg kochał ją szczególnie i cenił i dlatego pragnąłby, by ona
została ogłoszona świętą.

Egzorcysta:

Mów w Imię ... dalej !

Belzebub:






Mogłaby ona już dawno zostać ogłoszona świętą, nie dopiero teraz. Z jej książek
i wielu wizji powinniście uczyć lud. Powinniście to czynić dla gorzkiej męki Pana
Naszego Jezusa Chrystusa. Także ona tego pragnie i sam Bóg, Jezus pragnie tego
także. W pierwszym rzędzie powinniście z tych tekstów głosić: Gorzkie cierpienia
Pana Naszego Jezusa Chrystusa". Ta książka o męce Pana Jezusa powinna
znajdować się w każdej rodzinie, przede wszystkim w takiej, która nazywa się
katolicką, (jęczy). Teraz już jednak nie chce mówić dalej.

Egzorcysta:

Jednak w Imię Ojca ... w Imię Niepokalanego Poczęcia NMP, w Imię św. Michała
Archanioła, wszystkich Świętych Aniołów, musisz teraz mówić Belzebubie !

Belzebub:






Chrystus i Matka Boża dali tym dwom wielkim świętym: tej Marii od Jezusa z Agredy
i tej Annie Katarzynie Emmerich wielkie widzenia i objawienia, aby doszły do
wiadomości wiernych. Powinni oni wziąść je sobie do serca, stosować się do nich,
naśladować to co zalecają i rozszerzać je. To nie jest żaden żart, to jest skarb.
To jest coś wielkiego, o czym już Matka Boża powiedziała wtedy do Apostołów;
Bóg będzie się starał, niebo się będzie nadal starało, aby moje imię w czasach,
w czasach ... (skowyczy jak pies).

Egzorcysta:

Mów prawdę w Imię ... !

Belzebub:





... będzie jeszcze wychwalane i wyjdzie z ukrycia na jaw, przyjdzie to we właściwym
czasie, co musi przyjść przeze mnie. Teraz jednak ten czas już przyszedł. Widzimy
to na podstawie Apokalipsy. A Ona (wskazuje w górę) jest tym wielkim Znakiem.
Dlatego ludzie powinni czytać te książki, ponieważ u Katarzyny Emmerich a już
szczególnie u Marii od Jezusa z Agredy jest napisane o Apokalipsie, o wielkim
Znaku, o Matce Bożej.

Egzorcysta:


Mów nadal prawdę, co jeszcze musisz powiedzieć z polecenia Matki Bożej,
Niepokalanego Poczęcia, św. Michała Archanioła i wszystkich świętych Aniołów
i Archaniołów !

Belzebub:




Gdyby czytali te książki (wydaje z siebie rażące głosy) musieliby wkrótce spostrzec,
jaka wybiła godzina. Zrozumieliby także co w Apokalipsie i w Biblii jest napisane
(co się odnosi do czasów współczesnych). Jesteście głupcy (rzęzi), ludzie są wielkimi
głupcami ! Pozwalają na tracenie takich skarbów, zaniedbują je i pozwalają im
pleśnieć (głośny, złośliwy śmiech).

Egzorcysta:

Mów prawdę w Imię ... !

Belzebub:












Takie nieskończone wartości, takie skarby i pozwalają im próchnieć i nie dopuszczają
na światło. A co nie powinno ujrzeć światła dziennego stawiają na pierwszym miejscu
(śmieje się szyderczo) jak np. poprawione Biblie i Pisma "świętych", które nie
zawierają nic religijnego. Ten rodzaj książek pochodzi więcej z dołu aniżeli
z góry (złośliwie uśmiecha się). Wszystko to są rzeczy mało wartościowe.
Nawet osioł lub koń jest o wiele roztropniejszy, wyczuwa on w jaki sposób czego
chce jego pan. Tam na dole jednak nie wyczuwają tego (ma na myśli świat),
dopiero, kiedy już jest o wiele za późno spostrzegają, że może jeszcze coś być,
co powinno być uczynione inaczej. Ach ! dla nas te księgi Emmerich i Agredy są
przeklęte, których już długo się boimy i zawsze się ich baliśmy. My tam w dole,
już od bardzo długiego czasu radzimy co moglibyśmy przeciwko nim przedsięwziąć ...
A ludzie (śmieje się szyderczo) nawet ich nie czytają ! Nawet ci, którzy się mienią
dobrymi katolikami, nie mają ich w domu, (rzęrzący długotrwały śmiech).

Egzorcysta:

Mów teraz prawdę w Imię ... Niepokalanego Poczęcia NMP, św. Michała Archanioła,
św. Józefa, Wszystkich Chórów Błogosławionych Duchów ... !

Belzebub:




Musicie światu wyjaśnić, wy wszyscy kapłani, wszyscy tradycjonaliści, także
moderniści musieliby o tym wołać z ambon, że te książki powinny być wszędzie
rozszerzane i czytane. Gdyby były czytane i postępowano by według nich, według
ich nauki choćby tylko w przybliżeniu, wtedy byłaby wielka liczba świętych
(ryczy przeraźliwie).

Egzorcysta:

Mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej ... !

Belzebub:









Ponieważ dlatego miała Katarzyna Emmerich widzenie o gorzkich Mękach Jezusa
abyście je bliżej i głębiej poznali, ponieważ w Ewangeliach są one opisane tylko
cząstkowo. Pomimo że, św. Apostołowie wiedzieli o wiele więcej, ujęli to bardzo
krótko. W widzeniach tej, wielkiej świętej są te opisy ujęte szeroko i zawierają
fragmenty, które są dla nas okropne. Nauczycie się tam prawdziwej skruchy,
która jest warunkiem spowiedzi. Uczycie się tam także, że nie należy tak ciężko
Boga obrażać, tak bardzo tego, który tak strasznie cierpiał. Cierpienia te, są tam
głębiej opisane, aniżeli w każdej innej książce (warczy). Powinniście je mieć
w każdej biblioteczce, w każdym razie we wszystkich katolickich. Powinniście
je mieć wszyscy, a nie tylko po jednym egzemplarzu.

Egzorcysta:

Belzebubie mów coś o tajemnych cierpieniach w Wielki Czwartek w Imię ... !

Belzebub:

My o tym niechętnie mówimy, ponieważ jest jednak czas Wielkiego Postu,
lub Ona to (rozkazuje) aby przynajmniej w paru zdaniach ...

Egzorcysta:

Mów więc o tajemniczych cierpieniach Chrystusa, jak to widziałeś !

Belzebub:




















































Nie przyglądaliśmy się zanadto ! Nie chcieliśmy wcale tego widzieć. Unosiliśmy się
tam dookoła jak strzały i raniliśmy się przy tym ze złości i wściekłości i furii (krzyczy).
Naturalnie wiedzieliśmy co się dzieje. Naturalnie wiemy jeszcze więcej. Zostało nam
wiele pokazane, ale tej tam, tej Emmerich pokazane to zostało w pozytywny sposób.
Widziała ona np. że Pan nasz Jezus Chrystus cierpiał w Ogrodzie Oliwnym o wiele
okrutniej, aniżeli można sobie wyobrazić. On już za życia pocił się stale i wciąż krwią
z bojaźni (wyje). My demoni strasznie Go prześladowaliśmy, my demoni w Ogrodzie
Oliwnym. Widział On nas przychodzących w całej grozie. Przychodziliśmy w postaci
grzechów, które ludzie później popełnią ... Pokazywaliśmy Mu te okropności, aby Go
zniechęcić i odebrać mu odwagę do tej męki. Widniał On straszną okropność tych
grzechów, która wywołała krwawy pot. Myślał On: Czy na co zda się Jego męka,
kiedy ludzie żyć nadal będą w tak okropnych ciemnościach i tak strasznie grzeszyć
— odczuwał on to jako człowiek — naturalnie był On także Bogiem, ale wtedy odczuwał
to i przeżywał w swoim człowieczeństwie. Na widok strasznego obrazu grzechów
i strasznej męki chciał się cofnąć, wtedy przyszedł Anioł aby Go pocieszyć i wzmocnić
(napojem z kielicha i widokiem wielu zbawionych, którzy skorzystają z Jego męki...)
W rzeczywistości jednak kielich ten oznaczał przyjęcie męki. Wypiciem tego kielicha
potwierdził On, że przyjmuje mękę (jęczy) i wypije go do dna (wzdycha).
Przez to (przez Jego mękę) będziecie mogli wy przeklęte brudne nicponie osiągnąć
kiedyś niebo, które jest dla nas zamknięte (wścieka się). Później został Chrystus
zmasakrowany: przy biczowaniu zrąbany biczami aż do kości. Kiedy został
ukrzyżowany nie miał ani połowy swych włosów. Prawie wszystkie zostały mu
wyrwane, stało się jednak dobrze. Miał on kasztanowate włosy. Był on bardzo
delikatnym typem i miał cudowne stopy. Ręce były bardzo delikatne, o wiele za
delikatne, aby nieść tak szalony krzyż (krzyczy). Gdybyśmy się napili Jego rozlanej
Krwi, gdybyśmy mogli wypić tylko tysiączną część (płacze) wtedy także i my
wielbilibyśmy Go przez całą wieczność. On jednak nie pozwolił nam na to. Dla nas
było już za późno, (jęczy) — Na krzyżu później, kiedy już wisiał na krzyżu, uczynił
to dla was. Musiało to rozniecić wściekłość piekła, że uczynił to dla ludzi. Kiedy wisiał
na krzyżu, wtedy był sam jako robak, jak to już powiedział Akabor, nie był podobny
do człowieka ... dla was. Dlaczego uczynił to dla was ? Dla nas by tego nie uczynił
(jęczy aż do szpiku kości). Robak ... nie był On już człowiekiem, został przez
wszystkich zmiażdżony (plącze). Wydawało się jakby wziął na siebie winę całej
ludzkości, zdawało mu się, że jest największym przestępcą. Miał wrażenie, że jest
opuszczony przez Boga Ojca i odepchnięty. Przez swych oprawców został przecież
zasztyletowany, posiekany, ubiczowany i pozostawiony we krwi (mruczy).
Że On to dla was uczynił ! Dlaczego nie mogliśmy temu przeszkodzić (wyje)
Jeżeli sam Pan uczynił dla was tak wiele, dlaczego nie powinniście wy o wiele więcej
wzajemnie za siebie wynagradzać, aby inni ludzie nie przyszli do piekła. On, który był
Bogiem i nie miał na sobie żadnej winy i dokonał tak wielkiego i szaleńczego (czynu),
czego żaden człowiek nigdy nie dokona, gdy On tak straszne męki wziął na siebie,
wtedy wy musielibyście całe wasze życie spędzić jakby pod męczeńskimi siekierami.
Nie byłoby tego dla was, tego za wiele, mielibyście tylko to na co zasługujecie
(zasłużyliście). Tego jednak ludzie nie widzą (jęczy). Myślą oni, że muszą mieć ładnie
(luksus) chociaż ich Mistrz pokazał im dobrym przykładem jak mają żyć i zniósł takie
straszne piekielne męki. To były męki piekielne, które On zniósł, ale nie długo. Nawet
my podziwiamy Go w naszej wściekłości, że uczynił to dla was. Ngdy nie
pomyślelibyśmy o tym, aby On zasłużył na coś tak ciężko, za takich unurzanych
w kale, za takie ladaco. Myśmy to przeczuwali, ale aby uczynił to w tak strasznych
cierpieniach, o tym nie przypuszczaliśmy. W związku z tym muszę powiedzieć,
że musicie z ambon znowu podkreślić, by ludzie czynili pokutę, szczególnie w czasie
Wielkiego Postu, z Chrystusem Jezusem ich Panem. Pościł On przez 40 dni, jak jeszcze
żaden człowiek nie pościł. Także i On odczuwał głód.

Egzorcysta:


W Imię Przenajświętszej Trójcy... z polecenia Matki Bożej mów nadal prawdę,
co Matka Boża chce powiedzieć. W Imię św. Michała Archanioła, Gabriela, Rafała
i wszystkich Chórów Anielskich i Wszystkich Świętych w Niebie !

Belzebub:














Przygotowywał się On przez 40 dni na swe publiczne wystąpienie, a także na swą
wielką mękę. Wiedział On, że będzie to męka dla całego świata, dotycząca wszystkich,
którą musi ofiarować Wszechmocnemu Bogu dla odkupienia win, abyście wy mogli
dostąpić wiecznego oglądania Boga. Wy moglibyście, gdyby to nie nastąpiło
(odkupienie) oglądać co najwyżej raj, a nic innego, jeżelibyście go w ogóle zobaczyli.
Poszłoby także o wiele więcej ludzi do piekła, ponieważ nie staliby się uczestnikami
łask, które przynosi Msza święta. Nieskończone łaski wypływają z Bezkrwawej Ofiary
Krzyża, przy której dokonaniu płynie od nowa Krew Chrystusa. My tam na dole
(wskazuje w dół) nienawidzimy tej Ofiary Mszy, która dokonuje się w wielu kościołach
na całym świecie. Jest ona wprawdzie w wielu Domach Bożych dokonywana
niewłaściwie. Dawniej było to dla nas szalenie nie na rękę, kiedy była odprawiana
prawdziwa, stara Msza. Jest to naprawdę znowu nowa Ofiara Krzyża Chrystusowego,
która gładzi grzechy i daje wiele cudownych łask dla ratunku dusz, które w przeciwnym
razie szłyby na potępienie i przychodziły do nas. Muszę także powiedzieć jeszcze
i to (jęczy), że wy mnie zmuszacie ... nie chcę już nic więcej powiedzieć ...

Egzorcysta:


W Imię Przenajśw. Trójcy, Najśw. Maryi Panny, w Imię św. Michała Archanioła
i wszystkich Świętych Archaniołów, w Imię św. Józefa Patrona Kościoła,
w Imię Katarzyny Emmerich, mów prawdę, co poleca powiedzieć ci Matka Boża !

Belzebub:



Nie chcę tego powiedzieć, mnie już nie wolno więcej mówić. Jeżeli będę musiał
mówić musicie jeszcze raz odmówić cały egzorcyzm. Lucyfer jest wściekły, on
chciałby mnie udusić, nie powinienem był tego mówić. Jeżeli jeszcze będę mówił
to złapie mnie za kołnierz, kiedy przyjdę na dół !

Egzorcysta:

(po odmówieniu egzorcyzmu) Z polecenia Matki Bożej, nie wolno tego Lucyferowi
uczynić, ponieważ ty mówiłeś dla Kościoła. On nie może ci uczynić więcej szkody.

Belzebub:







Byłem wysokim aniołem, drugi w kolejności. Lucyfer jest dlatego wściekły i mówi
później: gdy jesteś tak wysoko w hierarchii duchów, powinieneś wiedzieć, że nie
wolno ci pleść takich głupstw ! Powinieneś mieć więcej oleju w głowie.
Tak on powie (zgrzyta gwałtownie). Ona (wskazuje w górę) rozkazała mi mówić,
ponieważ byłem już obecny przy upadku aniołów. Byłem zastępcą naczelnika,
dlatego zmusza mnie Ona, właśnie mnie, abym mówił o tych paskudnych gów ...
rzeczach. Ma Ona stale jeszcze moc, aby tam na dole nami dyrygować
(mruczy i wzdryga się gwałtownie).

Egzorcysta:

Belzebubie, z Jej polecenia, musisz teraz mówić i tylko prawdę !

Belzebub:



Muszę także i to powiedzieć, przy spisywaniu tych wypowiedzi musicie napisać
moje imię. Musicie wspomnieć moje imię. Także przy pozostałych demonach musicie
zaznaczyć kto to powiedział. To musicie zrobić. My nie mówimy nadaremnie:
kto mówi. Co wy sobie myślicie !

Egzorcysta:

Belzebubie, musisz mówić z polecenia Matki Bożej !

Belzebub:


Ona dopuszcza, że mówimy nasze imiona ... kto mówi, a następnie chce także
mieć zaznaczone kto mówił. Głównie przy bardzo ważnych sprawach chce Ona,
aby wiedzieć, którego demona Ona wybrała, aby mówił.

Egzorcysta:

Belzebubie musisz teraz mówić w Imię ... !

Belzebub:

... właśnie dlatego, ponieważ mnie dobrze znają, muszę niestety wypowiedzieć
(przedstawić) swoje imię !

Egzorcysta:


W Imię NMP i św. Michała Archanioła, wszystkich świętych Chórów Anielskich,
św. Józefa Patrona Kościoła, wszystkich świętych Nieba i Katarzyny Emmerich
musisz teraz mówić tylko prawdę !

Belzebub:











Veroba już 12 stycznia mówił o ostrzeżeniu i katastrofie. Zaznaczył on wtedy,
że to także musi być zamieszczone w książeczce. Mówił on także o tym, dlaczego
to ostrzeżenie jeszcze nie przyszło. I że to jest paradoksalne — tylko przez
modlitwę ... Wy ludzie jesteście do niczego (śmieje się złośliwie) jesteście niczym
i nie będziecie nigdy jak niczym. Jesteście osłami, osłami ! Można wam mówić siedem
razy to samo. Macie mózg komara, albo macie właściwie tylko przedziurawione sito !
Gdyby nie było Tego tam u góry (wskazuje w górę) wasze kości zostałyby zwalone
na kupę, w każdej sekundzie ! Tylko On utrzymuje wasz koniec, w przeciwnym razie
bylibyście tylko szmatami i strzępami. Dlatego tam na dole nie możemy pojąć,
że profesorowie, doktorzy i nie wiadomo kto jeszcze mają tak szalony sposób
myślenia. Że można mieć taką zarozumiałość, kiedy są przecież tylko łajnem,
które pożerane jest przez robaki !

Egzorcysta:


Belzebubie mów nadal z polecenia i w Imię Trójcy Świętej, w Imię Niepokalanego
Poczęcia, w Imię św. Michała Archanioła, wszystkich Świętych Aniołów
i Archaniołów, Wszystkich dziewięciu Chórów Anielskich, wszystkich Świętych !

Belzebub:





















Ona chce, abym także powiedział o tej zarozumiałości, pysze, wyniosłości.
Ona stwierdza, że to wcale nie jest odpowiednie, ażeby tacy, tak strasznie się
wynosili. Tacy są obrzydliwością w oczach Pana. Jest to bardzo niewłaściwe
w Jej oczach, ponieważ Ona działała jako bardzo pokorne stworzenie. Mogłaby
Ona władać koroną i wywijać berłem, miałaby ku temu wszelkie możliwości.
Czy czyniła to kiedykolwiek, w każdym razie nie na tej ziemi. Została Ona później
wywyższona, stosownie do tego jak mówi Pismo święte: "Kto się wywyższa będzie
poniżony, a kto się uniża będzie wywyższony". Tak jest więc, że każdy, który się sam
wywyższa zostanie później strasznie poniżony, aż do samego dna. Czy rozumiecie,
co my myślimy ? Jeżeli ktoś sam się wywyższa, będzie nie tylko tak głęboko
wrzucony jak się podwyższał, lecz zostanie tysiące razy niżej rzucony w dół,
do najgłębszych przepaści. Jeżeli się jednak ktoś sam poniża, który jest postawiony
wysoko — my jesteśmy roztropni, to wiemy (podkreśla to palcami) według
przypowieści o uczcie weselnej, kiedy Jezus powiedział: "Kto zajmie ostatnie
miejsce, zostanie zaproszony przez Pana wesela na pierwsze. Ja myślę także o tych,
którzy się tak uniżają, że zostaną oni nie tylko w takim stopniu podwyższeni,
na jakim stopniu pokory byli, lecz zostaną tysiące razy wywyższeni — chociaż
nie zawsze tak bywa w tym życiu, to napewno w wieczności, a to przewyższy
wszystko ... Muszę powiedzieć, że jest to szalona głupota wywyższać się,
wynosić się samemu już na tej ziemi. Muszę to powiedzieć, że jest to obrzydliwość
w oczach Pana. Gdyby, ci ludzie wiedzieli co czynią, mieliby obrzydzenie do
samych siebie (śmieje się złośliwie).

Egzorcysta:

Belzebubie, w Imię Ojca ... Niepokalanego Poczęcia ..., w Imię św. Michała
Archanioła ... musisz teraz mówić z polecenia Matki Bożej.

Belzebub:










Gdyby Ona (NMP) nie wybierała dla siebie ostatniego miejsca, nawet później
św. Józefa, który przecież tak wysoko był wyniesiony, ale On tak bardzo uznawał
Jej godność, gdyby nie była taka pokorna, to nie miałaby dziś nigdy, nigdy nawet
w przybliżeniu tej mocy nad Kościołem i światem. Wy nie mielibyście w Niej tej Matki,
która czyni dla was wszystko i uprasza wam tak niewypowiedziane łaski, jakie tylko
teraz może uprosić, nie mogłaby tego uczynić, gdyby na to nie zasłużyła za życia.
Praktykowała Ona pokorę aż do najwyższego heroizmu we wszystkich cnotach
i to pod każdym względem. Gdyby nie praktykowała i nie rozwijała tych cnót,
i gdyby nie miała tej potępionej cnoty pokory, moglibyśmy się jakoś do Niej podkraść !
Mogłoby to się nam przecież jakoś udać !
Niech to diabli wezmą jeszcze raz ! (krzyczy zgorzkniały, rozczarowany).

Egzorcysta:

Belzebubie mów nadal w Imię Trójcy Przenajświętszej ... !

Belzebub:







To samo jest z ludźmi. Leży to jak na dłoni. Jeżeli człowiek nie jest pokorny,
to pochodzą stąd wszelkie wady... Wtedy możemy takich ludzi uchwycić, jak tylko
zacznie im uderzać (woda sodowa) do głowy... Człowiek nie od dziś nie jest roztropny,
nie od dziś ma mózg komara. Długo musi dochodzić do tej roztropności, mądrości.
Nawet wtedy gdy wysoko o sobie myśli, że jest taki roztropny, mądry, i następnie
siada cośkolwiek wyżej to zwala się natychmiast, według sensu, Tych tam u Góry
(wskazuje w górę). Ja jednak nie chcę powiedzieć ... Wiem to za dosyć dobrze
z doświadczenia, bo nam się to już wydarzyło.

Egzorcysta:

Mów nadal Belzebubie, w Imię ... !

Belzebub:

























Wy kapłani powinniście dlatego głównie mówić z ambon o przyczynie wszelkich
grzechów — pysze. Powinniście się starać o rozszerzenie cnoty pokory. Mówcie
o świętych, którzy tę Boską (do Boga zbliżającą) właściwość praktykowali
w najwyższym stopniu, jak np. o Katarzynie Emmerich i o wielu tysiącach innych
świętych, także o Teresie od Dzieciątka Jezus. Mówicie o Janie Vianey.
Żywił on się ziemniakami, kwaśnymi ziemniakami, z których ciągły się już przez
14 dni jakby nitki pajęczyny (jęczy). Nie kładł się nawet na łóżko, które mu ustawiono.
Uważał on, że jest ono dla niego za dobre. Nad takimi ludźmi nie mamy tak wielkiej
mocy, którzy samych siebie uznają za złych, aby położyć się do dobrego łóżka
i to nie dlatego, aby wobec innych uchodzić za cnotliwych, oni nie czynią tego na
oczach innych, ale z tym się kryją przed ludźmi. Jan Vianey ukrywał to cały czas,
że umartwiał się itd. Miał on prawdziwą pokorę. Także Katarzyna Emmerich nie chciała
pokazać swoich stygmatów i ujawniać swojego życia wewnętrznego. Dopiero kiedy
ludzie spostrzegli w jakiej biedzie i nędzy żyje ona, kiedy to zobaczyli i postanowili,
że muszą coś z nią zrobić, gdzieś ją przenieść do lepszego mieszkania i dać jej jakieś
łóżko, wtedy ona, kiedy to stało się konieczne, kazała się przenieść, ale tam chciała
też ubóstwa do ostateczności. Leżała ona w wiklinowym łóżku, które już było
w połowie zepsute. Chciała ona być stale w samotności dlatego przychodziły nawet
ptaszki i siadały na jej barkach. Takie zalety mają pokorni święci, ale przede wszystkim
pokorni. Tacy są przez Tych tam u Góry mocno uprzywilejowani. Lecą oni szybciej
do Nieba, podczas gdy inni z trudnością, wlokąc się krok za krokiem, trudną drogą.
Cnota pokory musi być przede wszystkim głoszona znowu z ambon, dopiero po tej
cnocie idą wszystkie inne. Następnie jako temat ważnym jest mówić o cnocie czystości.
Jest to temat na czasie i bardzo aktualny i potrzebny, (oddycha z trudnością),
następnie idzie prawdomówność i wszelkie inne. Trzeba wskazać dokąd prowadzi
pycha, nieczystość, kłamstwo. Trzeba na to przytaczać przykłady ...

Egzorcysta:

Z polecenia Matki Bożej. Belzebubie masz mówić ... !
W Imię Przenajświętszej Trójcy ...

Belzebub:




Trzeba wadę pychy przytoczyć (eksponować w kazaniach na pierwszym miejscu).
Trzeba powiedzieć, że cnota pokory musi być wypisana (na sercu) bardzo wielkimi
literami ... Następnie brać za temat gniew, złodziejstwo i wszystko inne ...
Trzeba zawsze przytaczać przykłady z życia świętych i innych (na tematy cnót,
wad, grzechów), (strasznie krzyczy). Zostawcie mnie w spokoju ...

Egzorcysta:

Belzebubie mów nadal, mów w Imię ... !

Belzebub:












To już jest dobrze co wy robicie, to już jest dobrze, ale musicie to czynić mocno
ponaglająco. Jeszcze energiczniej musicie mówić, jak druzgocący, jak straszny
jest grzech. W tym czasie Wielkiego Postu namalujcie przede wszystkim grzech
na ścianie ... (trawiący ogień). Nie pozostaną długo żadne ślady ognia, chociaż
nie wiem jak mocno wymalowalibyście (przedstawili) grzech na ścianie. Jest on
o wiele straszniejszy, aniżeli wy to możecie ukazać. Grzech musicie wymalować
(przedstawić) i to co jest jego skutkiem, to musicie się starać wyjaśnić z całą
wyrazistością. Wyście to teraz wszyscy słyszeli, ale muszą to czynić także wszyscy
pozostali kapłani, nie dotyczy to jedynie tylko was samych. Wszyscy kapłani muszą,
muszą — Ona tam w Górze (wskazuje w górę) chce aby tak czyniono. Gdy tego nie
czynią, pomimo, że powinni to czynić, wtedy ponoszą wielką stratę, wyzbywają się
dla siebie samych jak i dla podwładnych wielu łask. Wszyscy im powierzeni cierpią
na skutek tego i nie otrzymują tych łask, które mogliby otrzymać.

Egzorcysta:

Belzebubie mów z polecenia Matki Bożej, w Imię ... ! i tylko prawdę !

Belzebub:























W związku z tymi cnotami muszę jeszcze dodać: — Mówcie na kazaniach
i przypominajcie, że ta unurzana w błocie książka: "Naśladowanie Chrystusa",
Tomasza A Kempis, której my się tak na dole obawiamy tą str... (skowyczy jak pies)
tą książkę powinniście rozszerzać i czytać. Nie może jej także brakować w żadnym
katolickim domu, powinni ją wszyscy czytać. Najlepiej jeżeliby się przeczytało jeden
rozdział, a następnie starano się według niej postępować. Jeżeli to jest możliwe
powinno się czytać jeszcze te stare nieskrócone wydanie Naśladowania Chrystusa.
W nowym wydaniu już znowu coś zmienili. Ach, oni robią przecież cały czas wszystko
inaczej ! Musicie więc starać się właśnie o te stare egzemplarze. To powinno się
wydrukować od nowa, jeżeli jest tego za mało. W każdym razie powinniście także
sami mówić o naśladowaniu Chrystusa, stosować i roztrząsać te tematy i kłaść
wiernym do serca. Naśladowanie Chrystusa jest czystą pszenicą, a nie kąkolem,
przychodzi ono z nieba. Niebo chce tego i poleca już choćby dlatego, ponieważ
stawia krzyż Chrystusowy plastycznie przed oczyma i ponieważ mówi jak trzeba
naśladować Chrystusa na Jego Drodze Krzyżowej. W ten sposób uczy się człowiek,
jak Chrystus cierpiał i jak każdy powinien Go naśladować, aby postąpił chociaż jeden
krok naprzód albo jeden decymetr dalej za Chrystusem, aby nie myślał, że to już
wielka świętość, aby myślał o sobie pokornie, siebie mało cenił. To musicie (kapłani)
bezwarunkowo podkreślać: Jest mianowicie tysiące ludzi, można by powiedzieć
miliony, którzy myślą, że są już dobrzy, święci, jeżeli zrobią coś dobrego. To jednak
jeszcze daleko nie wystarcza; dobrzy, święci są dopiero wtedy, kiedy nie uważają
się, że nimi nie są, i są przekonani, że uczynili jeszcze o wiele za mało, a mogliby
uczynić o wiele więcej. Wtedy dopiero są dobrzy, gdy uważają się za małych
i czynią dla Chrystusa co tylko mogą.

Egzorcysta:


Belzebubie: W Imię Ojca ..., Najświętszej Maryi Panny, św. Michała Archanioła,
Wszystkich Świętych Aniołów i Archaniołów, wszystkich Chórów Błogosławionych
Duchów, św. Józefa postrachu złych duchów ... mów prawdę !

Belzebub:









































Matka Boża myśli, że jeżeli Ona zawsze tylko wykonywała obowiązki domowe
z pokorą dla większej chwały Bożej i służyła zawsze Chrystusowi, to nie przystoi
kobiecie absolutnie to, aby chciała się wznieść ponad swoją służbę i ponad swoje
obowiązki. Każe Ona powiedzieć, że nie była nawet obecna wtedy (nie towarzyszyła
zawsze Chrystusowi w Jego publicznej działalności, pomimo, że bardzo chętnie
byłaby z Nim poszła.) Kochała Ona swego Syna tak bardzo, że pozwoliła Mu iść tylko
z największym bólem i udręką. Można by powiedzieć, że była Ona z Nim zjednoczona
tak jakby byli jednym ciałem. Była Ona od Niego więcej zależna jak brat od siostry,
albo ojciec od matki. Tylko w Jego pobliżu było Jej dobrze. Odsunęła się jednak
i pozostała w domu. Od tego czasu widywała Go tylko przelotnie. Takim
postępowaniem okazała swoją pokorę, aby się także ludzie, a zwłaszcza kobiety
uczyły być pokornymi. Czy odgrywała kiedykolwiek pierwszą rolę przy ołtarzu,
albo przy Mszy Świętej ? Odsuwała się Ona stale, pomimo, że była najwyższym,
najdoskonalszym stworzeniem. Jest Ona wyższa godnością aniżeli wszyscy kapłani
i zakonnicy razem wzięci ! Jest Ona najwyższą i wybraną przez Boga, aby kierować
Kościołem, Jej symbolem jest wielki znak, Matki Odkupiciela. Jest Ona także Królową
Aniołów. Wszystkim ludziom musielibyśmy powiedzieć, że pomimo takiej godności
usuwała się skromnie w domowe zacisze. Nie jest wskazane, aby kobieta zajmowała
eksponowane stanowiska np. minister, doktor nauk i diabeł wie jak się to wszystko
nazywa. To nie jest dobrze, że są one na stanowisku z zaniedbaniem swych
obowiązków domowych, rodzinnych. Nawet najmniejsza służba gospodyni domowej, która całym sercem służy Bogu, znaczy więcej, jest bardziej wartościowa, aniżeli
najwspanialszy referat, najlepszy i najpiękniejszy, który wygłasza pani doktór,
nawet chociaż jej przemówienie nadawane jest przez, radio, prasę i telewizję.
Taka kobieta jest w opinii Tych u Góry (Niebie) wskazuje do góry mniej warta,
aniżeli matka, która dźwiga swój codzienny krzyż, wychowuje dobrze swoje dzieci,
przyjmuje z miłością poczęte dziecko. Jeżeli znosi wszystko cierpliwie i wykonuje
najniższe posługi, opiekuje się i pielęgnuje dzieci, wychowuje, czyści i szoruje, stoi
wyżej w opinii "Klanu Trzech" (Trójcy Świętej) tam u Góry aniżeli kobieta, która chce
niewiadomo czego. Tu możnaby zastosować to powiedzenie: "Kto się poniża będzie
wywyższony itd. Jeżeli kobieta nie chce wziąść na siebie domowych obowiązków
i dąży wyżej, nie może w większości wypadków pozostać pokorną. Wszystkie kobiety,
które chcą się wznieść wyżej, będą nisko w niebie (jeżeli będą), wszystkie natomiast,
które się poniżają będą wywyższone, są na dobrej drodze. Osiągają one dla swych
rodzin i narodów o wiele więcej łask, aniżeli kobiety, które chcą błyszczeć.
Równocześnie z tym ich wygodnictwem dochodzi do spędzania płodu, co jest także
wynikiem ich pychy. Nie chce taka być domową "lalą", która musi wychowywać dzieci.
Chce ona czymś być i błyszczeć. To jest także jeden z powodów, dla którego wiele
dzieci zostaje mordowanych w łonach matek. Jest wprawdzie wiele matek,
które są rzeczywiście w wielkiej biedzie, takim kobietom trzeba pomagać radą
i materialnie. Powinne one donosić swe dziecko, nawet wtedy, kiedy im jest bardzo
ciężko. Przyniesie im to błogosławieństwo.

Egzorcysta:

W Imię Trójcy Przenajświętszej Ojca ... mów nadal !

Belzebub:

















Jeżeli by kobiety stały przy kuchni i przygotowywały mężom porządne pożywienie,
nie byłoby tak wiele rozwodów, jak to jest obecnie. Gdyby kobiety lepiej wypełniały
swe obowiązki domowe i przygotowałyby swym mężom o wiele przytulniejsze
zacisze domowe, nie byłoby tyle sporów i rozłączeń. Gdyby mężczyźni i kobiety żyli
czysto przed małżeństwem, nie pozwalali sobie na przygodne miłostki ... byłoby
o wiele więcej zdolnych do ofiar i wyrzeczeń partnerów, i nie byłoby tak wiele
wykolejonych małżeństw. Jeżeli przed małżeństwem, nie nauczyli się tego,
czym jest ofiara i wyrzeczenie, w jaki sposób z takich partnerów może powstać
rodzina ? Z ich punktu widzenia wymaga małżeństwo za wiele ofiar i wyrzeczeń.
Tak to jest obecnie, tak się postępuje i tak też to będzie ... (taka będzie w wieczności
nagroda jak się tu postępuje). Nie tak bardzo wiele ludzi którzy przedtem żyli
miłostkami, lub na "dziko" w małżeństwie, zdecyduje się później na prawdziwe
małżeństwo (weźmie ślub kościelny i będzie żyło po chrześcijańsku). Przy tym trudno
jest człowiekowi, który przez długie lata żył jak mu się podobało — znowu zastanowić
się nad sobą i poprawić się. Nawet wtedy, gdy chce on zmienić swoje życie,
jest mu o wiele trudniej to uczynić, aniżeli człowiekowi, który nie prowadzi takiego
życia, który nie włóczył się tu i tam, aby zerwać rodzynkę, a gdzie indziej
"rzodkiewkę", według chwilowej zachcianki.

Egzorcysta:

W Imię ... mów prawdę, co ci poleca powiedzieć Matka Boża i tylko prawdę !

Belzebub:




To muszę powiedzieć: książka pt.: Gorzka Męka Pana Naszego Jezusa Chrystusa
i inne książki błogosławionej tzn. uznanej za świętą przez Niebo Katarzyny
Emmerich, jak też książki opatki, ksieni Marii od Jezusa z Agredy, oraz książeczka
Tomasza A Kampisa "O naśladowaniu Chrystusa" mają wielką wartość (jęczy).
Nie chcę o tym mówić ...

Egzorcysta:

W Imię ... mów prawdę !

Belzebub:

Te książki powinno się rozszerzać. Powinno się brać także z nich tematy do kazań,
które dla dzisiejszego świata będącego w chaosie są bardzo ważne dla wiernych.

Egzorcysta:

Mów Belzebubie, wyłóż to w Imię Ojca ... ! Niepokalanego Poczęcia,
św. Michała Archanioła ... ! Lucyfer nie śmie cię powstrzymywać w mówieniu !

Belzebub:























Muszę jeszcze powiedzieć jak wielką wartość mają te "zakichane obrazki
z modlitwami". Musiałem już raz o tym wspomnieć. Musicie wołać o tym z ambon,
pisać o tym i zamieszczać to w książkach. Przede wszystkim rozszerzać obrazki
z obietnicami, mają one wielką wartość. Musicie te obietnice dane czcicielom
różnych nabożeństw ogłaszać, rozszerzać. Wielu ludzi o tym nie wie nigdy, tego
nie czytali. Rozszerzać trzeba obrazek z modlącym się Chrystusem w Ogrójcu
z kielichem, jest modlitwą, do której przywiązane są wielkie obietnice ...
Dalej trzeba wspomnieć o obrazku Miłosiernego Jezusa wraz z koronką do Miłosierdzia
Bożego, do którego On przywiązał bardzo wielkie obietnice. Obrazki te zawsze
powinno się mieć przygotowane w zapasie aby móc rozdawać każdemu prawie
że ... obrzucać każdego wprawdzie nimi nie możecie, ale powinniście je "przypinać"
każdemu na plecach. Jesteście jeszcze strasznie głupcy jak gówno, takie obrazki
i takie obietnice i takie przywileje ... a wy nie korzystacie z nich (nie propagujecie
ich), w każdym razie większość nie korzysta z nich ! Jest jeszcze wiele innych
podobnych małych tekstów modlitewnych np. modlitwy św. Brygidy Szwedzkiej,
15 modlitw z obietnicami, obrazki Najśw. Serca Jezusowego z obietnicami itd.
Ostatnio upadła cześć do Najśw. Serca Jezusowego, do którego to nabożeństwa
przywiązane są także wielkie obietnice. Podobnie do nabożeństwa do Bolesnego
i Niepokalanego Serca Maryi. Książeczka pt. "O doskonałym nabożeństwie do
Najśw. Maryi Panny" według św. Ludwika Grigniona popadło także w daleko idące
zapomnienie ... Te obrazki, o których wspomniałem, szczególnie obrazek z Najśw.
Obliczem Pana Jezusa w Ogrójcu, obrazek Miłosierdzia Bożego powinnibyście
oprawić w złote ramki razem z tymi modlitwami (koronkami), gdybyście wiedzieli
(strasznie wyje) jaką one posiadają wartość ...

Egzorcysta:

W Imię Trójcy Przenajświętszej ... !
Belzebubie wyliczyłeś ich trochę, powiedz jeszcze o innych !

Belzebub:






Nabożeństwo do Serca Jezusowego, jak też nabożeństwo do Niepokalanego Serca
Maryi z wielkimi obietnicami, Koronka do Miłosierdzia Bożego, Obraz z Panem
Jezusem w Ogrójcu i cześć do Najświętszego Oblicza Pana Jezusa, te pięć rzeczy
są najważniejsze. Rozszerzajcie je gdzie tylko możecie. Ona (wskazuje w górę)
tego chce. Powiniście mówić o tym w kazaniach. Nabożeństwa te prowadzą do
wielkich cnót. Niektórzy ludzie gdyby o tym wiedzieli, albo odmawiali, praktykowali
je stale, nawróciliby się, albo nie upadli tak nisko (jęczy).

Egzorcysta:

Belzebubie mów nadal co masz jeszcze do powiedzenia z polecenia Matki Bożej
i tylko prawdę !

Belzebub:




Na świecie jest teraz źle, świat się chwieje. Papież (chodzi o Pawła VI) bardzo cierpi
z tego powodu, nie może on już prawie na to patrzeć. Jest on męczennikiem cierpi
on więcej aniżeli męczennik Szczepan. Praktycznie nie ma on nic do powiedzenia.
Powinniście przynajmniej mocno rozszerzać te książki Marii od Jezusa z Agreda
i Katarzyny Emmerich oraz "Naśladowanie Chrystusa". Oni u Góry tego pragną.

Egzorcysta:

Co jeszcze masz do powiedzenia Belzebubie? Mów prawdę w Imię Trójcy
Przenajświętszej ... !

Belzebub:

Naturalnie nastanie wielka walka, wielka walka.
O tym wie także Ta u góry (wskazuje w górę).

Egzorcysta:

Mów prawdę w Imię Trójcy Przenajśw .... NMP, św. Michała Archanioła,
wszystkich świętych Aniołów i Archaniołów !

Belzebub:


Papież cierpi strasznie z powodu nowej Mszy św. On ma świadomość, że dokument
dotyczący nowej Mszy św. nie został tak wydany jak on tego chciał i że nowa
Msza Św. ... (krzyczy strasznie)

Egzorcysta:

W Imię Trójcy Przenajśw. ... mów prawdę !

Belzebub:


My niechętnie mówimy o papieżu ! Mamy w tej chwili co innego do ciągnienia
(kontynuowania). Musimy atakować ludzi. Papieża nie możemy osobiście tak
mocno atakować (burczy strasznie).

Egzorcysta:

Belzebubie musisz powiedzieć prawdę w Imię Trójcy Przenajświętszej ...
Najśw. Maryi Panny i Matki Bożej Maryi, mów co masz jeszcze do powiedzenia !

Belzebub:










Powiedzieliśmy już raz poprzednio, że Papież Paweł VI chciał rozszerzyć dokument
o starej Mszy św. i chciał mu także przedłużyć ważność. To było tak. Papież chciał
znowu wprowadzić Mszę Świętego Piusa V. Ułożył on odpowiedni dokument
z odpowiednimi przepisami. Chciał następnie rozesłać w świat. Niektórzy z jego
pełnomocników naradzali się w jaki sposób mogliby przeszkodzić ponownemu
wprowadzeniu starej Mszy świętej. Ułożyli oni dokument, jednak o tak wyrafinowanej
treści i formie, że na pierwszy rzut oka nie można było poznać, że został on
sfałszowany. Papież, dobry papież (łagodny) skontrolował treść, a my oślepiliśmy
go w ten sposób, że nie spostrzegł, że "kopia" została sfałszowana. Ponieważ było
to przez niego podpisane, ludzie uwierzyli i mówili, że to pochodzi rzeczywiście
od papieża. Tak więc pozostało, (śmieje się złośliwie).

Egzorcysta:

Dlaczego Duch Święty dopuścił do tego w Kościele ?
Belzebubie mów prawdę w Imię Przenajśw. Trójcy ... Najśw. Maryi Panny ... !

Belzebub:






On dopuścił do tego, aby wypełniło się Pismo (święte). Napisano bowiem już dawno,
że przyjdzie czas w którym każdy będzie mówił: "Tu jest Chrystus, albo: — tam jest
Chrystus". Dzisiaj każdy mówi: "To jest lepsze, tamto jest lepsze, a co inne jeszcze
lepsze...", a nikt nie wie czego właściwie chce. Każdy myśli, że on jest dobry i ma rację
i stawia siebie najwyżej (na pierwsze miejsce). Są nawet ludzie, którzy uznają wielu
Chrystusów... i tacy którzy uznają tylko jednego, postępują zwyczajnie za tym
fałszywym (złośliwy śmiech).

Egzorcysta:

Kościół Katolicki jest jednak kierowany przez Ducha Świętego.
W Imię Ojca, Syna i Ducha Świętego ... mów nadal !

Belzebub:


Naturalnie, Duch Święty kieruje Kościołem, ale kiedy my robimy taki chaos, kiedy
niektórzy kardynałowie i biskupi nie są lepsi, nie jest nasza wina, kiedy wpadają
oni w nasze sieci.

Egzorcysta:

Belzebubie mów nadal co masz jeszcze do powiedzenia, z polecenia Matki Bożej
i tylko prawdę !

Belzebub:





Zasadniczo Kościół nie powinien tego kryzysu przetrwać. Ale tak musi być, że świat
musi zostać przesiany i to według przepowiedni Chrystusa: "Wkrótce nastanie czas,
w którym będzie tylko albo w prawo albo w lewo, a nic pośredniego". Tego by może
nie było, gdyby nie doszło do tego wielkiego chaosu. To musi zostać przesiane.
Chrześcijanie, którzy po tym przesianiu zostaną, będą lepsi aniżeli Kościół
w ostatnich pięciuset latach.

Egzorcysta:

W Imię Przenajświętszej Trójcy ... Rozkazujemy ci Belzebubie byś powiedział,
co jeszcze z polecenia Matki Bożej masz do zakomunikowania.

Belzebub:















Jeszcze raz muszę powiedzieć ja Belzebub, że Objawienie św. Jana (Apokalipsa)
przez większość ludzi nie zostały zrozumiane we właściwym ich sensie, ponieważ
mówi się tam w tajemniczy sposób. Dla lepszego zrozumienia (Apokalipsy), ludzie
powinni czytać książki Marii z Agredy. Tam zostanie im wyraźnie i jasno wyjaśnione
co dotyczy tych objawień św. Jana. Nastał czas końca, dlatego wszyscy wierni
powinni je przeczytać. Wtedy wiedzieliby o wszystkim o wiele lepiej. Nastał teraz
wielki czas chaosu i wzajemnego zwlaczania się. Nadczym Ci tam na górze
(wskazuje w górę) także bardzo boleją, jest fakt, że dzisiaj występuje wielu mistyków,
którzy wcale nimi nie są. Większa część tych "mistyków" nie jest prawdziwa.
Muszę jeszcze powiedzieć, nie czynię tego jednak chętnie, że bardzo wielu,
wielu wiernych wierzy w nich fanatycznie. W każdym razie łatwiej postępować za nimi
niż za krzyżem. U prawdziwych mistyków jest najwięcej krzyży, a stąd i niewiary,
ze strony ludzi, jak też opozycji i przeciwności. Tak jest ponieważ my demoni takim
przeszkadzamy, my nie chcemy dobrego. Większość wiernych skłania się dlatego,
w każdym razie bardzo wielu za fałszywymi mistykami (pobłażają oni często ludzkim
namiętnościom) czynią wielkie sztuczki i działają z wielkim fanatyzmem.

Egzorcysta:

W Imię Trójcy Przenajśw .... mów nadal !

Belzebub:























Nigdy jeszcze nie było tak wiele fałszywych mistyków, jak właśnie w dzisiejszym
czasie. Wielu wiernych nawet mocno wierzących, zostaje dlatego wprowadzonych
na manowce, szczególnie takich, którzy nie odznaczają się większą inteligencją.
My posiadamy wielką moc i stosujemy ją także przede wszystkim aby kusić dobrych.
Pracujemy teraz z całą żarliwością. Wiele "cudów" u niektórych sekt i fałszywych
mistyków pochodzi od nas z dołu (wskazuje w dół). Pozoruje się wprawdzie
i przypisuje się to działanie Duchowi Świętemu, w rzeczywistości jednak dzieje się
to przez nas. (ponownie wskazuje w dół), w imieniu piekła. Potrafimy my także jako
"Aniołowie Światłości" także w naszym imieniu jest możliwe "uzdrowienie" chorych,
gdy służy to naszej korzysci. Dla złych ludzi łatwiej jest dokonać rzeczy
nadzwyczajnych mocą piekła i w jego imieniu, aniżeli mogą to prawdziwi mistycy,
bo u takich dopiero Niebo może zdziałać cud lub coś nadprzyrodzonego, to musi
przyjść z Góry (wskazuje w górę). Aby jednak to się stało (cud) potrzeba bardzo
wiele modlitwy i cnoty (a to nie takie łatwe) dlatego u prawdziwych mistyków dzieją
się o wiele rzadziej widoczne cuda. Poza tym chwilowo także prawdziwi mistycy
zbaczają na lewo. Dlatego trzeba być bardzo ostrożnym. Dlatego powiedziane jest
także: "Badajcie wszystko, a co dobre jest dzierżcie (zatrzymujcie). Już Chrystus
powiedział: — "Przyjdzie czas kiedy będą mówić: tu jest Chrystus, albo tam jest
Chrystus. Jeżeli ktoś wam powie On jest na pustyni — nie wierzcie i nie chodźcie tam,
ponieważ nastaną fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy, aby zwieść nawet
wybranych". To możnaby teraz zastosować do takich fałszywych mistyków.
Wielu ludzi goni za takimi mistykami, jak za fałszywymi Chrystusami. Antychryst
wystąpi też wprawdzie jako fałszywy Chrystus, ale pod tymi słowami musimy
przede wszystkim myśleć o tych pierwszych (fałszywych mesjaszach i prorokach).

Egzorcysta:

Belzebubie mów prawdę w Imię Trójcy Przenajśw .... !

Belzebub:

Wy jesteście teraz doświadczani, ale Kościół powstanie w nowym blasku !

Egzorcysta:

W Imię ... Mów nadal !

Belzebub:





Uczcie się podobieństwa z drzewa figowego, gdy gałązki jego wypuszczają liście,
to wiedzcie że zbliża się lato. Tak powinniście także i wy wiedzieć, kiedy to się będzie
działo, że zbliża się Królestwo Boże. Ten czas jest teraz strasznie blisko !
Ona (wskazuje w górę) każe powiedzieć: Wytrwajcie, czyńcie pokutę i nawróćcie się
jak długo jeszcze macie czas ... Ponieważ przyjdzie Jej dzień (straszliwie ryczy jak
lew) i dzień sprawiedliwego gniewu Bożego.