Prawda z 18 stycznia 1977 roku

Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia.

Prawda o świecie nie jest łatwa do przyjęcia,
bo nasza duma ludzka nie pozwala nam
przyznać się nawet przed samym sobą do tego,
że być może całe życie żyliśmy w błędzie.

Opublikowano


BELZEBUB - stworzony jako archanioł


Przed przystąpieniem do egzorcyzmu odmawiano:


Egzorcysta:

Mów co masz nam do powiedzenia w Imię Jezusa, Trójcy Przenajswiętszej
i Najświętszego Sakramentu !

Belzebub:






















(jęczy): Jest książka ... Jest ona już kilka lat w księgarniach ... Nosi ona tytuł:
"Pani Wszystkich Narodów". (Die Frau Yolker). My demony podaliśmy, że jest to
mistyczka, która do tego dosyć wiele cierpiała. Domieszaliśmy tam wiele dobrego,
także o wojnie, głodach i katastrofach. Wolnomularze nie wstydzili się nawet użyć
imienia krzyża aby mogła tylko innym zaszkodzić. Tamta u góry nie powiedziała
nigdy (wskazuje w górę), że trzeba przyjmować to nowe i iść z duchem czasu.
Książka jest z Amsterdamu. Przeczytajcie ją raz. Obrazek z niej jest umieszczony
w wielu kościołach. Mówi się tam. (Taka modlitwa: Poślij teraz Twego Ducha Ud ...
i na końcu:... niech Pani Wszystkich Narodów, która była dawniej Maryją, będzie
teraz naszą Pośredniczką. To ostatnie wymienione zdanie, powinno niejednemu
dać do myślenia: ... która kiedyś była ... Maryją) czy Jej już teraz nie ma ?
To wykręciliśmy (wymyśliliśmy) my demoni wspólnie z wolnomularzami. Dobrze
nam się to udało. Wyciągnęli oni to z niektórych świętych książek i pomyśleli,
że musi zostać coś podobnego wykręcone. Ale równocześnie wskazywali stale
i wciąż na Kościół, który musi się zbliżyć do modernizmu. Później doprowadziliśmy
także do tego, że książka ta otrzymała imprimatur. (Belzebub się śmieje:
To myśmy wykręcili ... ! Do tego mówi się w książce zawsze Pani, a nigdy Matka
Boża lub coś w tym rodzaju. A następnie na obrazku ta modlitwa ... "była kiedyś
Maryja" — ha ! ha ! ha ! ... kiedyś była dla kościoła — który w to więcej nie
wierzy ... dla wielu była tym kiedyś ... dla takich, którzy stawiają Jej Dziewictwo
pod znakiem zapytania i nie chcą ... aby istniało piekło. Małpujemy wiele, to co
Ona dla waszego Kościoła czyni. Często małpujemy także mistyków.
Naszymi roztropnymi głowami osiągamy wiele !

Egzorcysta:

Czy opublikowanie książki: "Ostrzeżenie z zaświatów" było wolą Najśw.
Maryi Panny ? Odpowiedz w Imię ... !

Belzebub:








Tak jest. Ta Wysoka, jeżeli czegoś chce, to to przeprowadza choćby się nie wiem
co działo. Działa Ona tak długo, aż osiągnie to co chce. Oni tam u góry mają swoje
metody ... My nie chcemy o tym mówić ... Cieszyliśmy się bardzo, kiedy z tą książką
nie szło tak szybko. Mieliśmy nadzieję, że książka się rozpadnie, aniżeli się ukaże.
Ale ta brudna szmata (książka: Ostrzeżenie z zaświatów) jednak przecież w jakiś
sposób wyszła. Ach, ale tylko dlatego, ponieważ Ci z góry tego chcieli. Patrzeć na to
z ludzkiego punktu widzenia, ten strzęp nigdy by się nie ukazał. Ach ! ... że ten strzęp
musiał wyjść ! Jest to dla nas szalony minus ! Ach, ten strzęp doprowadzi nas do
szaleństwa ! (Belzebub, jak błyskawica, zrywa jednemu z egzorcystów stułę).

Egzorcysta:

Stuła należy do mnie, to nie jest twoja sprawa. Mów nadal w Imię Matki Bożej ... !

Belzebub:




Zerwalibyśmy przeklęte wszystkie stuły ... do piekła i spalić ! Wiecie jakbyśmy
tańczyli z radości, gdybyśmy mogli wszystkie stuły i czapki (birety — mitry biskupie)
zrzucić na stos, na jedną kupę i podpalić. Gdybyśmy to mogli ! My diabli
podpalilibyśmy to równocześnie ze szystkich stron. Och dałoby to piekielny dym,
który by dymił aż do końca świata. Mielibyśmy jedno z naszych świąt !

Egzorcysta:

W Imię NMP mów co musisz powiedzieć o święceniach kapłańskich !

Belzebub:

To co my teraz musimy powiedzieć o tym Sakramencie musi się znaleźć w tej książce.

Egzorcysta:

Mów więc w Imię Trójcy Przenajświętszej ... !

Belzebub:




Za to musicie odmówić całą koronkę do Najśw. Maryi Panny od Łez trzy razy
św. Michale Archaniele i do Piotra i Pawła, jak też do każdego z dwunastu Apostołów
i Zdrowaś Maryjo. Dopiero wtedy będziemy musieli mówić o tym Sakramencie ...
aby to także było prawdą — mówi Ona — musicie się modlić co Ona żąda.
(Zarządzone modlitwy zostały odmówione).

Egzorcysta:

W Imię Niepokalanego Poczęcia, mów prawdę !

Belzebub:










Wysoka (NMP) nie kocha tego bardzo, jak dokonywane są teraz święcenia kapłańskie.
Tego nowego rytuału. Oni nie kochają w niebie. Ten obrzęd nowych ("odnowionych")
święceń jest więcej pomyślany na widok ludu, aniżeli ze względu na Boga i Jego
Majestat, Jego chwałę. Powinien pozostać ten sam rytuał jak dawniej, a główny
nacisk powinien być położony na to, że kapłan jest kapłanem Najwyższego Boga,
według postanowienia Chrystusa, Wiecznego i Jedynego Arcykapłana. Zamiast tego
zważa się więcej na lud przy święceniach i przy rytuale. Dlatego otrzymuje się o wiele
mniej łask. Dlatego kapłani mają mniej rozeznania co jest dobre, a co jest złe.
Gdyby święcenia kapłańskie były dokonywane tak jak dawniej, mieliby kapłani prędzej,
więcej rozeznania od Ducha Świętego, co jest prawe, a co nie. To zaczyna się przy
święceniach i dzieje się tak także przy św. Bierzmowaniu.

Egzorcysta:

W Imię Ojca ... !

Belzebub:


Święcenia kapłańskie nie są tak dobrze dokonywane. Nie ma tam też całej pełni
łask ... Nie są pełnymi święceniami. Zadaniem kapłana jest umieć odprawiać
dobrze Mszę Św., udzielać dobrze Sakramentów świętych, błogosławić i święcić.

Egzorcysta:

W Imię Matki Bożej, mów prawdę !

Belzebub:
















Święcenia kapłańskie są bardzo wielkim, wzniosłym, wszystko obejmującym
Sakramentem, przed którym my tam na dole musimy kapitulować. Także przez
przyjęcie tego Sakramentu wyciśnięty zostaje na duszy niezniszczalny znak.
Jeżeli mianowicie kapłan nie wykonał dobrze swego urzędu, źle żył i dostał się do
nas, do piekła, możemy go o wiele więcej dręczyć. To samo dotyczy dwóch
Sakramentów: chrztu i bierzmowania. Te trzy Sakramenty wyciskają szczególne
piętno na duszy, a znak ten nie może być zatarty nawet w piekle. Dlatego cierpią
tacy ludzie i tacy katolicy w piekle, jak to jest w wypadku Judasza — o wiele
większe męki, aniżeli gdyby tych Sakramentów nigdy nie byli przyjęli. To są
nadzwyczaj wielkie Sakramenty, które przyjmującemu przynoszą o wiele większe
łaski, aniżeli ludzie mogą to pojąć. Jeżeli łaski te się zmarnuje, to człowiek taki,
względnie kapłan lub biskup będzie o wiele więcej i intensywniej dręczony aniżeli
ten, który ich nigdy nie przyjmował. Dlatego musi każdy, który chce być kapłanem
badać się długo i dokładnie i pojąć czy się do tego nadaje i został do tego powołany.
Jest wprawdzie wiele takich, którzy myślą, że zostali powołani do kapłaństwa,
a właściwie powołani zostali do innego stanu, zawodu, jako laicy, (tu przeszkadza
Lucyfer i dręczy opętaną bardzo gwałtownie).

Egzorcysta:





W Imię Trójjedynego Boga, Ojca, Syna i Ducha Świętego, w Imię Jezusa Syna
Bożego, który stał się człowiekiem, który umarł za nas na krzyżu, w Imię NMP,
Niepokalanego Serca Maryi i wszystkich Aniołów i Świętych, w Imię św.
Apostołów Piotra i Pawła, których obchodzimy dziś święto — powiedz nam teraz
prawdę, co chce nam powiedzieć NMP o święceniach kapłańskich i o tym,
co do tego należy !

Belzebub:


















Ach ... To przeklęte Econo (opinia demonów) ono zwycięży. My czynimy wprawdzie
jeszcze machinacje i czynimy wszystko przeciwko niemu, co tylko możemy. Ma ono
jedynie prawdziwe kapłaństwo. (Nie w sensie władzy święceń, bo tą mają i księża
posoborowi, ale w sensie zachowania tradycyjnej nauki Kościoła i obrzędów, Liturgii,
rytuału i po większej części życia według nauki katolickiej). To musimy przyznać.
Zwycięży Ono pomimo wszelkich sprzeciwów, ataków ! Ono zwycięży ! Przede
wszystkim nie byłoby wcale ataków, nie byłoby wcale atakowane, gdyby nie było
prawdziwe, prawe. Mogłoby to wszystkim innym być obojętne co oni tam robią,
mówią (tzn. dzisiejszym kardynałom watykańskim) i biskupom spod znaku
modernizmu, którzy tyle mówią o solidarności i o wychodzeniu naprzeciw ...
(Jęczy i oddycha z trudnością). Dlaczego nie pozwolą temu Przełożonemu
Seminarium Duchownego (Econo) iść swoją drogą, dlaczego dręczą go tak bardzo !
Pochodzi to stąd, ponieważ my demoni tak chcemy, ponieważ my się boimy prawdy
i nie chcemy jej, ponieważ Kościół mógłby od nowa zmartwychwstać ! Nie chcemy,
aby Kościół zwyciężył i aby mógł jeszcze raz tak zmartwychwstać, jak by to musiało
być i jak Oni, Ci z góry tego chcą. (wskazuje w górę). Tego my nie chcemy. Dlatego
oprócz wściekłości, przeciwko papieżowi Pawłowi VI mamy także szaloną wściekłość
przeciwko Lefebvre, temu arcybiskupowi. Na niego mamy drugą (po papieżu)
największą wściekłość ! Ale oni obydwaj w końcu zwyciężą !

Egzorcysta:

Co chce NMP nam jeszcze powiedzieć o święceniach kapłańskich,
mów prawdę i tylko prawdę !

Belzebub:









Kapłani muszą uczyć. Czy czynią to jeszcze dobrze ? Czy mówią jeszcze dobre,
właściwe kazania ? Czy dzieci dobrze nauczają ? — Po większej części nie !
Przekręcają oni wiele, głoszą prawdę nie taką jaką mają obowiązek ogłaszać.
Nie uczą oni dzieci, ani w kościele o cnotach i wadach, albo jak się te cnoty powinno
praktykować, ćwiczyć. Tak jak teraz większość z nich mówi i uczy na kazaniach ...
to w wielu wypadkach opowiadania anegdotek. Biorą oni wiele z tak zwanych
"synodków" (Synedelscher") ponieważ wspomagają się oni swym własnym
modernizmem i chcieliby także doprowadzić do tego lud. Lud sam też nie chce
prawdy ... Chce on iść po drodze najmniejszego oporu. W ten sposób mają oni
ułatwioną grę. O cnotach i naśladowaniu Chrystusa.

 

 

Trzeba tu oczywiście rozróżnić ogromne zasługi arcybiskupa Lefebvre
w zachowaniu i obronie tego ogromnego bogactwa i skarbów Tradycji Magisterium
Kościoła i jego przebogatej liturgii, od dokonanej przez niego pod koniec życia
(84 lata) konsekracji 4 kapłanów na biskupów, co było naruszeniem kompetencji
papieża nie słucha się już dzisiaj chętnie. O cierpieniach, o ciężkim cierpieniu
i krzyżu ... tego człowiek dnia dzisiejszego nie lubi słuchać. Nie chce on postępować
śladem krzyża Chrystusowego jakby tego chcieli Ci tam u góry (wskazuje w górę).
Chciałby on żyć tylko swymi rozrywkami ... Nie każdy kapłan odprawia dziś
codziennie Mszę świętą. Niektórzy tylko raz albo dwa razy w tygodniu ... Lud
to zaledwie spostrzega, bo i tak nie chodzi wiele na Mszę św. Popatrzcie w końcu
na Kościoły. Im więcej otwierają śluzy na modernizm, tym mniej ludzi jest
w kościele. W ten sposób obniża się życie religijne.

Egzorcysta:

Mów w Imię ... !

Belzebub:
























Są teraz kapłani, którzy uważają, że nie ma potrzeby zginać kolana przy świętym
przemienieniu. Ale np. przyjdzie biskup i udziela Bierzmowania, albo przy innych
okazjach, wtedy nagle zginają kolana. Wtedy czynią nagle, ponieważ myślą, że na
biskupie nie robi to dobrego wrażenia, kiedy stoją tak jak żołnierz, szczególnie
dlatego nie, ponieważ biskup robił to jeszcze lepiej. My demony poddajemy im
wtedy: zrób parę ukłonów, uniż się, w przeciwnym razie biskup cię zruga. Podajemy
im te myśli, tak że biskup wcale nie spostrzega, że oni na codzień nie postępują
dobrze. Gdy jednak w kościele jest tylko sam lud, a nie ma biskupa, ani żadnego
wyższego, wtedy nie czują się małymi, pokornymi, nawet przed Tym tam u góry,
aby raczyli uczynić ukłon, przyklęknięcie. Mają oni uczucie (odczucie), że przed Tym
(wskazuje w górę) można stać ... To nie odgrywa u nich żadnej roli. Nic to także nie
znaczy, jest to "poprawne", kiedy ludzie w kościele siedzą podczas przeistoczenia
we Mszy Świętej, wcale na to nie zważają, jakby ich nie było. Stoją także podczas
błogosławieństwa jak żołnierzyki z ołowiu, to nie ma dla nich znaczenia ... To jest
tylko Ten u góry (wskazuje w górę) ... Musimy także wspomnieć, że ten — jak to już
musieliśmy powiedzieć — nowy porządek — jest strasznym niszczącym minusem
dla ludu i kapłanów. Wielu ludzi dostrzega to wprawdzie, ale innym jest z tym dobrze,
ponieważ łatwiej jest, gdyż można prawie podczas całej Mszy siedzieć, a wszędzie
są ułatwienia (Duch czasu ... przenosi się i do Kościoła ... ). Gdyby ludzie musieli
przy Mszy klęczeć ... jak to było dawniej ... w wielu miejscach klęczą jeszcze ... ale
gdyby wszędzie na całym świecie musieli klęczeć i Temu tam u góry okazywać
należną Mu cześć ... wtedy byłoby także więcej łask i Miłosierdzia Bożego. Gdyby
znowu klęczeli, tak prawdziwie pobożnie się modlili, wtedy spostrzegli by, że
prowadzą oni za łatwe, za wygodne i powierzchowne życie. Dotyczy to także
kapłanów, a niekiedy nawet biskupów ...

Egzorcysta:

W Imię ... mów prawdę !

Belzebub:
























Prawdziwe kapłaństwo zachowuje także celibat — każe Ona powiedzieć, Ta Wysoka.
Prawdziwe kapłaństwo nie ma nic wspólnego z pragnieniem wygody i drogą
najmniejszego oporu. Prawdziwe kapłaństwo poświęca się całkowicie ludowi, a to
jest identyczne z Chrystusem ... Mistycznym Ciałem Chrystusa. Prawdziwy kapłan
pozwoliłby się raczej uśmiercić, aniżeli nie wypełnić tego czego chce Chrystus i jak
tego chce i jak tego chcą Ci tam u góry (wskazuje w górę). Teraz mieliby dużo czasu
(dobry czas) do odwiedzin domowych, (kolęda). Dawniej nie mieli nawet pojazdów,
a jednak szli godzinami aby zaopatrzyć chorych. Szli także godzinami do domów gdy
tylko przeczuwali, że mogą nawrócić duszę, żadna ofiara nie była dla nich za wielka.
Dzisiaj ... popatrzcie tylko po miastach ... Czy są tam jeszcze ludzie odwiedzani ?
Tylko nieliczni, i to przeważnie nie z powodu zbawienia duszy. Wielu ludzi żali się
nawet, że ich się nie odwiedza. Im więcej posiadają kapłani pojazdów i udogodnień,
tym mniej idą do ludzi. Pochodzi to tylko stąd, że mają za mało łask i za mało się
modlą ... ponieważ nie odmawiają brewiarza, nie są dobrze wyświęceni, nie mają
ducha prawdziwego kapłaństwa Chrystusowego, nie żyją prawdziwym naśladowaniem
Chrystusa, nie mówią na kazaniach w Imieniu Bożym o krzyżu, cierpieniu i ofierze.
Prawdziwy pasterz gotowy jest oddać swą krew za każdą owieczkę. Szuka on swych
zagubionych owieczek, chociażby były nie wiem jak zagubione i w zaroślach — z ofiarą
i wyrzeczeniem się. Chrystus powiedział w przypowieści o dobrym pasterzu, że szuka
on zagubionej owieczki, dopóki jej nie znajdzie, a wtedy bierze ją na barki i w niebie
jest wtedy wielka radość ... Tego nie mówił tylko tak na wiatr. Chciał to przede
wszystkim powiedzieć kapłanom, biskupom i klerowi ... Nauka ta jest niewzruszona
i trzeba ją brać bardzo poważnie, a jeżeli się tego nie czyni, to nie ma naśladowania
Chrystusa. Ci tam u góry, nie mają z takich kapłanów żadnej radości, którzy nie
chcą szukać zagubionych owieczek i robią tylko to co leży w ich interesie doczesnym.

Egzorcysta:

W Imię Trójcy Przenajśw. mów nadal !

Belzebub:
























Trzeba poświęcać się, ofiarować jak proboszcz Vianey z Ars. Modlił się on całymi
nocami, kiedy wiedział, że owce z jego owczarni całkiem i wcale nie żyją według
woli Bożej. Oddał on wszystko i ofiarował, nie położył on się nawet do solidnego
łóżka spać. Często modlił się godzinami przed Tabernakulum. Najczęściej tylko,
aby ratować choćby jedną duszę. Przeżywał on ciężkie ataki od nas z dołu (wskazuje
w dół) często tylko z powodu jednej duszy i to pomimo tego, że nie był wcale taki
zdolny, uczony. Ciężko mu szła łacina i teologia. Dzisiejsi kapłani mniemają o sobie:
my jesteśmy mądrzy, uczeni, jesteśmy doktorami, wiemy wszystko lepiej ...
ale w końcu nie o to chodzi Tym tam u góry (wskakzuje w górę). Nie patrzą Oni jaki
ktoś jest uczony, ile w mózgu ma filozofii i matematyki. Patrzą oni w pierwszym
rzędzie: czy jest on dobrym pasterzem ? Czy szuka swych owiec, czy jest gotów
oddać życie za swe owce ? Na to patrzą Ci tam u góry, a to jest największy minus,
że tego dzisiejsi kapłani nie mają i nie czynią. Trzeba by znowu mówić na kazaniach
o proboszczu z Ars i o Katarzynie Emmerich, która cierpiała i modliła się za Kościół
na swym łożu boleści. Wiele innych Świętych czyniło to także. Ojciec Pio cierpiał wiele
za Kościół i za grzeszników. Trzeba by wołać z ambon, aby o wiele więcej czasu
poświęcano na naśladowanie Chrystusa, a nie na doktoraty. To jest dobre, niektórzy
tego potrzebują. U większości jednak, byłoby lepiej gdyby nie trawili całych lat na
filozofii, matematyce albo teologii itp. Dla wielu byłoby lepiej, aby pół nocy modlili się
i wzywali Ducha Świętego i żyli według prawdziwego naśladowania Chrystusa i nauki
św. Ludwika Grignion i gdyby oddali się całkowicie Matce Bożej, Jej Niepokalanemu
Sercu i Najśw. Sercu Jezusa, patrzyli na krzyż i spełniali wiernie to, czego chcą Ci tam
u góry. Byłoby to lepiej, aniżeli godzinami myśleć i studiować tylko po to aby
zaimponować światu ... ! Że ja to musiałem powiedzieć (krzyczy) że ja to musiałem
powiedzieć !

Egzorcysta:

W Imię ... mów prawdę !

Belzebub:


























Na przykład Lenin, ojciec rosyjskiej rewolucji powiedział: trzeba pośwęcić całe noce
i cały czas dla rewolucji ... Wielu jednak kapłanów nie czyni tego, co czynią
niewierni. Lenin wiedział czego potrzeba aby przeprowadzić rewolucję, on
ofiarował się za ... ale dzisiejsi kapłani (każe Ona powiedzieć, Ta Wysoka) nie są
już gotowi ofiarować się całkowicie za lud i oddać ostatniej rzeczy. Muszą się
wprawdzie liczyć z tym: im więcej się ktoś ofiaruje, tym więcej my go zwalczamy.
Tak też było i z proboszczem Vianey. Zapaliliśmy jego pokój ... To jednak nie ma
znaczenia, każą powiedzieć Ci tam u góry. Pomimo to, Tą Wysoka i Ci tam u góry
— zwyciężą ... a kapłani, którzy wykonują prawdziwe kapłańskie obowiązki dobrze
odnoszą nieporównanie wielkie zwycięstwo. Nie może się z tym równać żaden
doktorat, żaden wysoki tytuł, co czynią dobrzy kapłani, którzy mają jeszcze
prawdziwe rozeznanie dusz, u których dusze są jeszcze w cenie, prawdziwe
rozeznanie ludzi i mogą wczuć się w położenie każdego serca ludzkiego. Oni zadają
sobie pytanie: co mógłbym uczynić jeszcze, aby ratować tych ludzi, w jaki sposób
będę mówił kazanie, i co powinienem czynić aby przystępowali do Sakramentów
Świętych? Do tego naturalnie należy także to, aby Sakramentów udzielać dobrze
i według starego rytuału, aby towarzyszyło im błogosławieństwo (więcej łaski).
W przeciwnym razie ponieśli już stratę na samym początku. Niebo musi być
gwałtem zdobyte, pośród przeciwności. Chrystus i Apostołowie wykonywali swoje
prawdziwe kapłaństwo w najpełniejszym, najczystszym i niezrównanym stopniu.
Nie patrzyli czy zostaną uwięzieni albo umęczeni. Nie bali się niczego. Wpółcześni
kapłani natomiast boją się, że mogliby się pozbyć swego urzędu, gdyby nie czynili
dokładnie tego, co mówią biskupi (modernistyczni), pomimo, że nie jest to prawdą
i pomimo, że nie jest to posłuszeństwo według Tych tam u góry (wskazuje w górę).
Przecież my musieliśmy powiedzieć, że teraz nie potrzeba być posłusznym tam
gdzie się nie rozkazuje jak należy ... (według woli Bożej). Ach ! To jest szaleństwo,
żeśmy to musieli powiedzieć !

Egzorcysta:

Można powiedzieć, że "należy być więcej posłusznym Bogu, aniżeli ludziom ?
W Imię ... mów !

Belzebub:


























Bogu trzeba być więcej posłusznym aniżeli ludziom ! Czy Apostołowie oglądali się
kiedykolwiek na ludzi, na Rzymian albo ja wiem na kogo jeszcze ? Oni mieli odwagę !
Szli do więzienia i pozwolili się męczyć dla Chrystusa ... Gdzie jest więc u dzisiejszych
chrześcijan święte Bierzmowanie ... pieczęć bojownika Chrystusowego wyciśnięta
na czole ? Katolicy mają w końcu tę pieczęć — u kapłanów dochodzi jeszcze święcenie
kapłańskie do tego i pomoc Aniołów. O dla Boga ! Dlaczego kapłani się nie modlą do
swych Aniołów, nie wzywają Patronów Kościoła: Piotra i Pawła ... wszystkich Apostołów
i Świętych Nauczycieli Kościoła ? Czego by ich oni nauczyli, albo czym by ich mogli
natchnąć, gdyby ich o to prosili i wzywali ! Przede wszystkim także, i głównie Ducha
Świętego ! Apostołowie nie bali się niczego i nic nie było im za wiele. Udzielali oni
dobrze (prawidłowo) św. Sakramentów i mieli dla nich wielką cześć. Tam trzeba
patrzeć na św. Apostołów ... a nie na to co przyszło później, na pojedyncze grupy,
które nie żyły i nie działały według przykładu Apostołów (np. Komunia na rękę i na
stojąco). Nie wolno patrzeć na te sprawy negatywnie, najmniej wzniosie na obniżenie
lotu niektórych grup pierwszych chrześcijan, lecz na to co dobre, co jest w górę i na
to co czynili ci najlepsi ... Nie można mówić, że ci lub owi także to czynili ... i do tego
myśleć, że to jest na pewno dobre. To jest szalenie pustoszący błąd. Ach ... ten
proboszcz z Ars, tego nienawidziliśmy, do tego czuliśmy straszną wściekłość.
On był przecież taki głupi i nie potrafił posługiwać się dobrze łaciną, w jaki sposób mógł
on nam wyrwać taką masę ludzi, którzy by w przeciwnym razie przyszli do piekła.
Ach, Ona każe powiedzieć: gdyby było jeszcze więcej takich kapłanów jak ten
proboszcz Vianey ! Nie zależy to ani od pieniędzy, ani od dóbr, ani od inteligencji.
Zależy to od tego co ci kapłani czynią, co mają w duszach i jak wypełniają wolę Bożą.
Poza tym mogą być nawet ostatnimi z ludzi w opinii świata, i choćby zdawali się być
w ogóle niczym i zajmowali tylko najniższe stanowiska, to są o wiele więksi w obliczu
Tych, tam u góry ... aniżeli miałby ktoś z nich "czapkę" biskupią, kapelusz
kardynalski, albo diabli wiedzą co tam jeszcze. Ach, żeśmy to musieli powiedzieć !

Egzorcysta:

W Imię NMP mów ... !

Belzebub:





























W związku z tym musimy także jeszcze powiedzieć: Niektórzy biskupi i kardynałowie
zrobiliby lepiej, gdyby zostali skromnymi laikami, aniżeli to, że swój urząd (powołanie)
wykonują źle albo niedbale. Mają oni ogromną odpowiedzialność. My możemy ich
o wiele więcej męczyć, kiedy przyjdą do piekła. Dla wielu z nich lepiej by było
pozostać laikami, bo co jest godnością jest także gniotącym ciężarem. Niektórzy
lepiej by zrobili, aby spędzali całe noce na modlitwie jak ów proboszcz z Ars,
albo czyniliby tylko to czego chcą Ci tam u Góry, aniżeli zajmować się sprawami,
które do nich nie należą. Lepiej aby modlili się do Ducha Świętego o światło,
o rozeznanie ... co powinni czynić, aniżeli bez namysłu zakazywać pielgrzymować
do miejsc łaski, albo poprostu czynić to co im szepczą ich wikariusze, albo diabeł
wie jeszcze kto. Powinni oni przecież przeprowadzić swoje zamiary, chociaż by
nawet byli dyskryminowani i musieli swoje rozeznanie przeciwstawić wszystkim
opiniom tych poddanych, które nie pochodzą z Ducha Świętego. Byłoby o wiele lepiej
odsunąć ich od siebie i powiedzieć im: przepraszam, ja muszę działać według swego
rozeznania i sumienia i wykazać się odwagą jak święci Apostołowie Piotr i Paweł,
którzy mieli niezrównaną odwagę. A jak odważnym był Chrystus. Aż do śmierci na
krzyżu był atakowany i znienawidzony przez faryzeuszy arcykapłanów i uczonych
w piśmie. Czy poddał się dlatego ? Nie powiedział On: Gdy oni mnie tak atakują
wyrzekam się mojego posłannictwa. Ukrzyżowanie nie ma sensu. Ludzie później
i tak nie usłuchają. On przewidział jak wielu nie będzie Go później naśladowało.
Musiałoby Go to całkiem zniechęcić. Naturalnie był On Bogiem, jednak w Ogrodzie
Oliwnym cierpiał tylko jako człowiek. Jego Boskość "odsunęła się" w pewnym stopniu.
Musiał On wytrwać w swym człowieczeństwie, w całej jego słabości i opuszczeniu.
Pomimo to wytrwał do końca i tak też naśladowali Go Jego Apostołowie.
Nie powiedzieli oni: Gdy jesteśmy tak atakowani, prześladowani — z czym nie
liczyliśmy się — to nie możemy tak dłużej trwać. Nie tego nie powiedzieli. Wytrwali
aż do końca. Chrystus oddał nawet swą ostatnią kroplę Krwi na krzyżu, a wy
powinniście Go naśladować, dotyczy to szczególnie stanu kapłańskiego: biskupów,
kardynałów, kapłanów. Ta Wysoka każe was zapytać dokąd wy idziecie, dokąd
prowadzi was modernizm ? (wasz modernizm).

Egzorcysta:

W Imię Boga W Trójcy Jedynego, Ojca ... !

Belzebub:





























U pierwszych chrześcijan, za cesarza Nerona, było wielu takich, którzy szli na
męczeństwo do wylania aż do ostatniej kropli krwi. Do tego stopnia naśladowali
Chrystusa, że nie bali się śmierci. Ale dzisiejsi ludzie patrzą na przykład kapłanów,
którzy niestety nie są tacy jak być powinni i idą po drodze najmniejszego oporu.
Gdyby wierni widzieli, że kapłani są gotowi do każdej ofiary i każda ofiara nie jest
dla nich za wielka i za trudna, albo każda modlitwa nie jest dla nich za wiele, aby
uczynić wszystko dla swych owieczek, to wierni mieliby dla nich większe poważanie
i szacunek ! I tego brakuje dzisiejszemu klerowi. Gdyby wierni mogli się o nich oprzeć
i znowu usłyszeć dobre kazanie i zobaczyć, że Sakramenty są udzielane z należną im
czcią, mieliby także poważanie i takie łaski, że także laicy mogliby łatwiej odnaleźć
drogę do Chrystusa i przekonaliby się, że trzeba iść drogą krzyża i wysiłku, a nie
staczać się po równi pochyłej, czy iść szeroką drogą, kora wiedzie do przepaści.
Wiele dusz wstąpiłoby znowu na wąską ścieżkę, która prowadzi do nieba.
Musielibyśmy już to powiedzieć niedawno, kiedy musieliśmy mówić o celibacie,
ze aby zasłużyć na niebo, potrzeba wiele ofiar i wyrzeczeń i tylko tak można do niego
dojść. Na niebo nie można sobie zasłużyć siedząc przy telewizorze, w aucie, albo
zbytkowanym życiem, ani też wysiadywaniem przy suto zastawionych stołach,
czemu ulega wielu ludzi. Zdobycie nieba wymaga wyrzeczenia, postu, cierpienia,
naśladowania Chrystusa. Nie chcemy już więcej mówić ! Żeśmy też to musieli
powiedzieć ! Jan Vianey nie zwracał uwagi na jedzenie, otrzymywał on przez to łaski
dla swych owieczek, ponieważ pościł do ostateczności i modlił się. Spostrzegł on
zaledwie, że jego ziemniaki, jedzenie jest, skwaśniałe. Jadł on poprostu to co mu
się trafiło, co miał pod ręką. Nie spostrzegł przede wszystkim tego, że był głodny.
Naturalnie, byłoby to nierozsądne, gdyby kapłan nie jadł. Coś trzeba już jednak
zjeść, ale nie powinno się wpadać w przeciwną ostateczność. W związku z tym
musimy teraz powiedzieć (woła zmęczonym głosem): wy kapłani, biskupi,
kardynałowie — mówcie znowu kazanie o cnocie, idźcie znowu drogą krzyża !
Dołączcie wasze serca do Niepokalanego Serca ! Wzywajcie św. Aniołów !
Wzywajcie szczególnie Ducha Świętego i proście Go o siłę !
Głoście Ewangelię w całej prawdzie — kazanie o cnotach i krzyżu !

Egzorcysta:

Mów prawdę w Imię Matki Bożej !

Belzebub:






























O dla Boga ! Wy kapłani — nawróćcie się ! Idźcie drogą Krzyża ! Dojrzyjcie wreszcie,
że nie prowadzicie waszego ludu prawą drogą. Ta Wysoka (NMP) każe powiedzieć:
Biskupi, kapłani, kardynałowie laicy ... dojrzyjcie wreszcie jaka nastała godzina !
Jest pięć lub dziesięć minut po dwunastej ... Już jest po dwunastej, każe Ona
powiedzieć, każe Ona wołać — krzyczeć: wstąpcie wreszcie na drogę cnoty, krzyża
i dojrzyjcie znowu dokąd powinniście iść i gdzie należycie, bo wy tego już nie wiecie !
Czyńcie pokutę, módlcie się ! Jeżeli to możliwe, módlcie się dzień i noc ... i nawróćcie
się, aby także wasz lud się nawrócił. Módlcie się, czyńcie pokutę i nawróćcie się ...
ponieważ ... przyjdzie dzień (woła wzburzonym głosem) ... dzień sprawiedliwego
gniewu Bożego ... Tego tam u góry który was zmiażdży, jeżeli nie dojrzycie jak
powinniście prowadzić wasze stada ! (owczarnię). Laicy módlcie się także i wy,
i czyńcie pokutę za waszych kapłanów, którzy już nie wiedzą jaką drogą idą !
Starajcie się bardzo usilnie całą waszą świadomością i wszystkimi siłami iść za tym
głosem, gdyż w przeciwnym razie pójdzie jeszcze tysiące dusz na zatracenie.
Biskupi, kapłani i laicy idźcie drogą krzyża ... Dojrzyjcie, że już dawno wybiła
dwunasta. Jest to jedno z ostatnich ostrzeżeń. Ostrzeżenie z zaświatów, które stara
się jeszcze aby ludzie przejrzeli i nawrócili się ! Gdybyście wiedzieli na jakiej drodze
się znajdujecie ... Gdybyście wiedzieli jaka wybiła godzina i jak tam na dole wygląda
w piekle ukrzyżowalibyście się sami. Sami męczylibyście się, czynilibyście pokutę
aby nie zostać potępionymi ... abyście chociaż o kilka lat mogli skrócić straszny ogień
czyśćca. To każe Ona powiedzieć, Ta Wysoka, a także Ci tam u góry, każą to
powiedzieć i jeszcze raz powiedzieć. Książka ta, ta druga część mówi teraz ostatnie
słowo: czyńcie pokutę, módlcie się, nawróćcie się, ponieważ ... gniew Boży was
zmiażdży, jeżeli się nie nawrócicie (jęczy). Ta Wysoka płacze gorzkimi łzami,
ponieważ widzijak wiele Jej dzieci dojrzy za późno ... Jak wiele Jej dzieci i kapłanów
i biskupów i kardynałów jest zaślepionych i nie widzi. Ona mówi i każe powiedzieć:
— O dla Boga ! ... Usłyszcie w końcu to Ostrzeżenie, ostatnie ostrzeżenie z drugiego
świata, czyńcie to co Ona chce. Proście o łaskę Bożą ... nawróćcie się dopóki nie jest
za późno i dopóki nie dotknął Was gniew Boży ... I Ona przyjdzie ... i musi pozwolić
spaść ramieniowi swego Syna ! Żeśmy też musieli to powiedzieć ...
na rozkaz Tej Wysokiej (krzyczy) aż do szpiku kości.